Drobni gracze podnieśli larum

GPW przestała śledzić koncentrację pozycji na rynku kontraktów terminowych, co wywołało burzę wśród drobnych inwestorów.

Od 1 listopada warszawska giełda przestała publikować dane o stopniu koncentracji pozycji na rynku futures na WIG20. Ludwik Sobolewski, prezes GPW, tłumaczy, że według nowych przepisów UE to sami inwestorzy muszą ujawnić znaczącą pozycję w kontraktach. Komunikaty — ale tylko dotyczące futures na akcje — publikować będzie Komisja Nadzoru Finansowego. Sprawa odbiła się szerokim echem wśród drobnych graczy (to oni dominują na rynku futures), interwencję podjęło już Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych.

Publikujemy opinię Krzysztofa Kiczyńskiego, z portalu strefainwestorow.pl który krytykuje nie tylko decyzję GPW, ale też to, jak giełda do tej pory dzieliła się informacjami o koncentracji.

„Nasz rynek giełdowy ma aspiracje do bycia liderem regionu (…) Stawia na bezpieczeństwo i przejrzystość obrotu, aby przyciągnąć inwestorów. Temu między innymi miały służyć dane o koncentracji otwartych pozycji w kontraktach na indeksy i akcje, które rozpoczęto publikować w marcu 2009 roku. (…) Zapowiedzi były huczne. Szybko okazało się jednak, że nie ma jednej godziny publikacji danych. Czasami raport pojawiał się około godz. 19, a czasami o 22. Bywały jednak też i takie sytuacje, że była godz. 10 dnia następnego, a raport z poprzedniejsesji wciąż nie był opublikowany. Często w raportach pojawiały się błędy. (…)

Historia danych nie była dostępna. Jak bardzo ten obraz odbiega od rynków rozwiniętych, pokazuje sposób publikowania danych przez CFTC (amerykańska komisja, nadzorująca rynek derywatów). Otrzymujemy informację o koncentracji pozycji wzbogacone o ich rodzaj oraz podział na kilka grup inwestorów. Dane są publikowane w piątek o tej samej godzinie i udostępniane wraz z historią (…).

Gdyby nie informacja z GPW o koncentracji otwartych pozycji w kontraktach terminowych, nigdy nie dowiedzielibyśmy się o tym, że 29 lipca 2011 r. jeden inwestor posiadał pomiędzy 25 a 30 proc. otwartych pozycji, a tuż przed dołkiem, czyli 9 sierpnia 2011 roku, miał 40-45 proc. Dzięki danym wiemy też, że ta sama pozycja konsekwentnie zmniejszała się wraz z odbiciem w drugiej części miesiąca i zeszła poniżej 20 proc. pod koniec sierpnia. (…).

Zaprzestanie publikacji danych zaledwie po 3,5 roku, kiedy wielokrotnie w rękach jednego inwestora bywało nawet 50 proc. otwartych pozycji, jest zadziwiające. Tłumaczenie, że będą publikowane dane o krótkiej sprzedaży na akcjach, które mają małe znaczenie na GPW i żadnego związku z kontraktami na indeksy, dziwi. Zwłaszcza że rozporządzenie UE nie ma żadnego odniesienia do rynku kontraktów terminowych na indeksy. Decyzja została podjęta nagle i bez żadnej dyskusji (…). Zaprzestanie publikacji danych zmniejszy transparentności i bezpieczeństwa rynku”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Drobni gracze podnieśli larum