Drobni też podyktują listę tematów na walnym

opublikowano: 15-08-2016, 22:00

K.s.h. Mniejszościowi udziałowcy spółek z o.o. uzyskają więcej praw. Zmiany nie są jednak rewolucyjne — mówią prawnicy

W pakiecie zmian dla firm, autorstwa Ministerstwa Rozwoju (MR), znalazły się też rozwiązania dla udziałowców w spółkach. Skierowany do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych projekt zmiany niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego przedsiębiorców zapowiada nowelizację Kodeksu spółek handlowych (k.s.h.), m.in. z myślą o mniejszościowych wspólnikach.

KARA DLA ZARZĄDU:  Jeżeli zarząd spółki nie zwoła nadzwyczajnego zgromadzenia wspólników pomimo spełnienia ku temu określonych warunków, spółka może dochodzić od członków zarządu naprawienia wynikłej z tego tytułu szkody. Może im też grozić za to grzywna — przypomina adwokat Jarosław Ziobrowski, partner w Kancelarii Kurpisz Ziobrowski.
Marek Wiśniewski

Sprawy na żądanie

Resort rozwoju chce, aby wspólnicy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (z o.o.), reprezentujący co najmniej jedną dwudziestą kapitału zakładowego ,mogli żądać umieszczenia określonych spraw w porządku obrad zgromadzenia wspólników. Według projektu żądanie takie powinni móc złożyć na piśmie zarządowi najpóźniej na dzień przed dniem zgromadzenia. Wspólnicy ci nie będą mieli jednak uprawnień do żądania zwołania nadzwyczajnego zgromadzenia. Takie prawo mają i je zachowają tylko wspólnicy (wspólnik) mający większy udział w kapitale, czyli co najmniej 10 proc., mając obowiązek złożenia tego roszczenia najpóźniej na miesiąc przed proponowanym terminem zgromadzenia. Oczywiście i oni są uprawnieni do zgłoszenia zagadnień, które ich zdaniem powinny być podjęte na posiedzeniu. Nowe rozwiązanie ma charakter semiimperatywny — podkreśla autor projektu.

To oznacza, że sama spółka może pójść dalej niż kodeks i i jeszcze bardziej złagodzić zasady żądań dotyczących zgromadzenia na korzyść wspólników. MR zwraca przy tym uwagę, że nie powinna ich jednak zaostrzyć.

— W umowie spółki można przyznać takie uprawnienie wspólnikom reprezentującym jeszcze mniejszą część kapitału zakładowego. Przepis nie precyzuje, jak ten próg może być obniżony, decyduje rozsądek wspólników — mówi adwokat Jarosław Ziobrowski, partner w Kancelarii Kurpisz Ziobrowski.

W razie bezczynności

W związku z tymi zmianami MR zapowiada też skutki niezastosowania się do nowych wspomnianych życzeń, wzorem obecnych przepisów. Obowiązuje zasada, że jeżeli w terminie dwóch tygodni od przedstawienia zarządowi żądania o zwołanie nadzwyczajnego zgromadzenia wspólników nie zostanie ono spełnione, sąd rejestrowy może do tego upoważnić wspólników, którzy o to wystąpili. Po wejściu w życie nowelizacji z reguły tej będzie można skorzystać także w przypadku nieuwzględnienia w porządku obrad spraw zgłoszonych przez wspólników z 5-procentowym udziałem.

— W praktyce z tego prawa korzysta się, gdy ani zarząd, ani rada nadzorcza nie są zainteresowane zwołaniem zgromadzenia wspólników, a interes taki mają wspólnicy — wyjaśnia adwokat. Jarosław Ziobrowski uważa, że z jednej strony nowe przepisy mają lepiej chronić wspólników mniejszościowych, ale nie jest też wykluczone, że mogą być one przez nich nadużywane. Mimo to proponowane zmiany ocenia pozytywnie. Jednocześnie przypomina, że do praw mniejszości w spółce z o.o. należy też żądanie powołania biegłego rewidenta dla zbadania rachunkowości i działalności spółki, a w spółce akcyjnej — nie tylko żądanie zwołania nadzwyczajnego walnego zgromadzenia i umieszczenia w porządku obrad walnego zgromadzenia określonych spraw, ale też roszczenie o ponowne sprawdzenie listy obecności na walnym zgromadzeniu, przez wybraną w tym celu komisję.

Adwokat zwraca ponadto uwagę, że jeżeli zarząd nie zwoła nadzwyczajnego zgromadzenia wspólników pomimo spełnienia ku temu określonych warunków, spółka może dochodzić od członków zarządu naprawienia wynikłej z tego tytułu szkody. Kodeks przewiduje też karę dla członka zarządu, który dopuszcza do tego, że zarząd nie zwołuje zgromadzenia. Grzywna może sięgnąć 20 tys. zł.

Drobne korzyści

W ocenie adwokata Wawrzyńca Szczepaniaka z Kancelarii Chałas i Wspólnicy, proponowana ochrona ma pośredni charakter i tylko potencjalnie wpływa na polepszenie sytuacji wspólników mniejszościowych, zwiększając ich możliwości w kształtowaniu porządku obrad zgromadzenia.

— Obniżenie minimalnego ustawowego progu uprawniającego do żądania umieszczenia określonych spraw w porządku obrad zgromadzenia z jednej dziesiątej do jednej dwudziestej kapitału zakładowego trudno nazwać istotną zmianą. Jednocześnie w odniesieniu do spółki akcyjnej resort rozwoju nie zaproponował nowych progów akcjonariatu dla korzystania z uprawnień do żądania zwołania walnego zgromadzenia lub umieszczenia określonych spraww porządku posiedzenia — komentuje Wawrzyniec Szczepaniak.

W założeniu zwiększenie ochrony interesów akcjonariuszy ma przynieść wyłącznie wydłużenie czasu na ogłoszenie o walnym zgromadzeniu akcyjnej spółki publicznej. Obecnie powinno to nastąpić co najmniej na 26 dni przed jego terminem. Po zmianach — 30 dni. Według projektodawcy, wcześniejsze niż obecnie ogłoszenie o terminie walnego zgromadzenia ma nie tylko zwiększyć ochronę interesów akcjonariuszy mniejszościowych spółek publicznych, ale też zapewnić standardy tej ochrony porównywalne z europejskimi systemami prawnymi ocenianymi najlepiej. Do takich zaliczane są systemy prawne Francji, Danii, Hiszpanii i Słowenii.

— Zmiana taka jest korzystna dla akcjonariuszy, ale ją też trudno określić jako znaczącą — stwierdza adwokat z Kancelarii Chałas i Wspólnicy.

Jego zdaniem, trudno krytykować proponowane rozwiązania, ale trzeba zauważyć, że nie zapowiadają one nowych narzędzi ochrony interesów mniejszościowych udziałowców. W projekcie nie ma np. przepisów wprowadzających postulowany niejednokrotnie wymóg jednomyślności wspólników (akcjonariuszy) w głosowaniu o najważniejszych sprawach spółki, takich jak zmiana jej umowy, zbycie przedsiębiorstwa albo jego zorganizowanej części, zmiana przedmiotu działalności spółki. Nic nie zapowiada też usunięcia z kodeksu procedury squeeze out, czyli przymusowego wykupu akcji drobnych akcjonariuszy (zwanego ich wyciskaniem) przez większościowych w celu uzyskania pełnej kontroli nad spółką. Zgodnie z Kodeksem spółek handlowych uchwała o tym przymusowym wykupie może być podjęta wobec akcjonariuszy posiadających nie więcej niż 5 proc. akcji spółki, przez nie więcej niż pięciu akcjonariuszy, posiadających łącznie nie mniej niż 95 proc. kapitału zakładowego, z których każdy ma w nim udział mniejszy niż 5 proc. Za taką uchwałą muszą opowiedzieć się akcjonariusze posiadający 95 proc. oddanych głosów.

Procedura konstytucyjna

Procedura squeeze out wywołała sporo kontrowersji. Trafiła nawet do oceny Trybunału Konstytucyjnego, który jednak nie dopatrzył się w niej niezgodności z ustawą zasadniczą. Trybunał zwrócił jednak uwagę, że każdy z akcjonariuszy pokrzywdzonych przymusowym wykupem akcji ma prawo zaskarżyć do sądu uchwałę walnego zgromadzenia o jego przeprowadzeniu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane