Tym razem stopy procentowe nie wzrosną. RPP poczeka na kolejne dane. Zagrożeń nie brak.
Dziś rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP), na którym zapadnie decyzja w sprawie stóp NBP. Ekonomiści nie spodziewają się powtórki z kwietnia, gdy stopy wzrosły o 25 pkt baz. do 4,25 proc.
— Rynki nie oczekują kolejnej podwyżki. RPP zapewne poczeka na nowe dane, by wyrobić sobie pogląd na ryzyka inflacyjne w średnim terminie — mówi Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP.
Ostatnie dane o sprzedaży detalicznej okazały się słabsze od prognoz rynkowych.
— To sugeruje, że tempo wzrostu gospodarczego może być w drugim kwartale słabsze niż w pierwszym — dodaje Łukasz Tarnawa.
Zdaniem Marka Nienałtowskiego, głównego analityka Secus Asset Management (SAM), najważniejsze dla rady będą informacje z rynków surowcowych i wpływ zmian klimatycznych w Polsce na ceny żywności, które odpowiadają za największą część tzw. koszyka inflacyjnego.
— Drożejąca ropa, a w konsekwencji droga benzyna (w USA ceny są najwyższe w historii) mogą odbić się na inflacji. I nie dotknie to tylko kierowców, którzy będą płacić po 5 zł za litr. Droższe paliwo wywoła wzrost cen innych produktów, bo trudno sobie wyobrazić, by producenci nie przerzucali wyższych kosztów transportu na swoje ceny — uważa Marek Nienałtowski.
Według niego stopy teraz nie wzrosną, choć powinny.
— 25-punktowa podwyżka nie zaszkodziłaby zbytnio gospodarce, a wyhamowałaby presję inflacyjną w przyszłości. Jednak w RPP panują inne przekonania, więc pewnie jej członkowie poczekają — dodaje ekonomista SAM.
— Kolejne podwyżki, łącznie o 50 pkt baz., nastąpią na przełomie 2007 i 2008 r. — mówi Łukasz Tarnawa.