Drogowa dyrekcja i Alpine znów w sądzie

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 17-06-2010, 00:00

Drogowcy żądają 40 mln EUR za fuszerki na A1. Alpine twierdzi, że uratowała nas przed budowlaną katastrofą.

Drogowcy żądają 40 mln EUR za fuszerki na A1. Alpine twierdzi, że uratowała nas przed budowlaną katastrofą.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych Autostrad (GDDKiA) wygrała dwie sądowe batalie z Alpine Bau, zarzucając jej opóźnienia i wadliwe wykonanie kontraktu na odcinku A1 Świerklany — Gorzyczki.

— Orzeczenie dotyczy jedynie działań tymczasowych do momentu opuszczenia przez nas placu budowy, a nie to jest istotą sporu — zapewnia Peter Preindl, prezes Alpine Bau.

Zapewnia, że dopiero teraz czekają nas emocje.

Powrót na wokandę

Jutro odbędzie się rozprawa dotycząca roszczenia dyrekcji o zapłatę przez Alpine Bau 40 mln EUR kary. Tymczasem Alpine stara się w sądzie udowodnić, że decyzja GDDKiA o wyrzuceniu ich z kontraktu była bezskuteczna. W tej sprawie rozprawa odbędzie się 19 lipca.

— W obu postępowaniach twierdzimy, że opóźnienia w przeprowadzeniu prac spowodowane były błędami w dokumentacji projektowej i brakiem należytej współpracy ze strony GDDKiA. Niektóre projekty otrzymywaliśmy z prawie rocznym opóźnieniem — mówi Peter Preindl.

Twierdzi też, że dyrekcja nie miała prawa do kary umownej.

Dyrekcja zarzuca wykonawcy opieszałość. Z 30 planowanych mostów Austriacy wykonali tylko 8, a drogi zbudowali niewielki odcinek. Alpine odpiera atak, twierdząc, że nie mogła z GDDKiA porozumieć się w sprawie projektu jednego z mostów, który zagrażał bezpieczeństwu użytkowników. Peter Preindl powołuje się na ekspertyzy prof. Alfreda Pausera z Wiednia, prof. Jana Biliszczuka z Wrocławia i prof. Michaela Virlogeuxa z Paryża. Sugeruje też, że prof. Kazimierz Flaga, który sporządził ekspertyzę na zlecenie GDDKiA, także miał zastrzeżenia do projektu.

— Opinia prof. Flagi nie została nam udostępniona, ale musi być interesująca. Kosztowała 350 tys. zł. Stanowiła także podstawę sporządzenia dokumentacji projektowej, by kontynuować budowę — dodaje Peter Preindl.

GDDKiA prowadzi przetarg na wykonawcę odcinka A1.

— GDDKiA uwzględniła w nowym projekcie mostu zmiany proponowane przez prof. Flagę oraz specjalistów, których opinie przekazaliśmy — twierdzi szef Alpine.

"…nie stwierdziłem, aby dokumentacja projektowa obiektu mostowego (…) została sporządzona niezgodnie z obowiązującymi standardami, zasadami sztuki budowlanej, normami oraz przepisami polskiego prawa budowlanego" — ujawnia dyrekcja fragment ekspertyzy prof. Flagi. Profesor twierdzi też, że uwagi, które do projektu mieli specjaliści Alpine, Austriacy mogli nanieść do projektu technicznego. Tyle że według GDDKiA —takiego projektu Alpine nie zrobiła.

"Nie zachodzi w omawianym przypadku konieczność zmiany projektu budowlanego" — konkluduje prof. Flaga.

Mimo sporu Alpine i GDDKiA nadal będą współpracować.

— Alpine została wstępnie zakwalifikowana przez dyrekcję w 15 innych przetargach. W konsorcjum wygraliśmy też przetarg na fragment drogi S5 wartości 777 mln zł netto — twierdzi Peter Preindl.

Feralny kontrakt

W nieoficjalnych rozmowach przedstawiciele GDDKiA przyznają zresztą, że Alpine to solidna firma.

— Zawalili polscy pracownicy spółki. Alpine zgubiła także niska cena kontraktu na odcinek A1. To był ich pierwszy kontrakt w Polsce — twierdzi jeden z przedstawicieli GDDKiA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu