Na początku lipca Lech Witecki, szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), obiecał przyśpieszenie płatności dla wykonawców. Do tej pory dostawali oni zapłatę po przedstawieniu faktury i zatwierdzeniu wszystkich dokumentów przez inżyniera kontraktu.
— Dziś natomiast wszyscy wykonawcy, którzy po zakończeniu etapu robót złożą komplet dokumentów, mogą otrzymać zapłatę, zanim zweryfikuje je inżynier kontraktu. Jeśli jednak wychwyci błędy, nałoży korektę na następną płatność — mówi Urszula Nelken, rzecznik GDDKiA. Sporo zyskał Budimex, który otrzymał prawie 90 mln zł za A4 Dębica Pustynia — Rzeszów Zachodni oraz niemal 23 mln zł za odcinek także A4 Jarosław — Radymno.
— Przyśpieszone płatności znacznie poprawiają płynność kontraktu, ale pomagają tylko na krótką metę. Nie likwidują podstawowego problemu, jakim jest brak rentowności kontraktów drogowych — mówi Dariusz Blocher, prezes Budimeksu.
Szybsze płatności wykonawcy traktują jak kroplówkę,która podtrzymuje realizację inwestycji, ale nie pozwala choremu wyzdrowieć. Wskazują, że w 2011 r. asfalt podrożał o ponad 40 proc., a paliwa niemal 30 proc., co zniweczyło szanse na jakiekolwiek zyski z budowy dróg. Dyrekcja twierdzi jednak, że wykonawcy powinni w 2008 i 2009 r. lepiej kalkulować oferty i przewidzieć wzrost cen w ostatnim roku.
10 dni dla Polimeksu
Ogłaszając na początku lipca przyśpieszenie płatności, Lech Witecki zapewniał, że znacznie może poprawić płynność Polimeksu-Mostostalu, który wówczas przekonywał obligatariuszy i kredytodawców, by dali mu więcej czasu na spłatę długów. Dziś jednak, według danych GDDKiA z początku sierpnia, np. na kontrakcie giełdowej spółki na A4 Rzeszów Wschód — Jarosław procedura nie została wprowadzona. Ostatnio jednak sporo się zmieniło.
— Płatność za ostatnie dwie faktury otrzymaliśmy już po około dziesięciu dniach, więc system przyśpieszonych płatności rzeczywiście zaczął działać — informuje Robert Oppenheim, kierujący Polimeksem-Mostostalem.
Nieelastyczny inżynier
Wykonawcy są zadowoleni z przyśpieszenia płatności, ale mają do GDDKiA kilka innych wniosków, które mogą poprawić realizację kontraktów.
— Dyrekcja jako inwestor płaci bardzo szybko, ale zdarza się, że wykonawcy nie otrzymują pełnej kwoty, bo nie wszystkie wydatki uznaje inżynier kontraktu — mówi Piotr Kledzik, prezes Bilfinger Berger Budownictwo, który ma przyspieszone płatności np. na S8 w okolicach Rawy Mazowieckiej. Wykonawcy chcą, by inżynier kontraktu do oceny wykonanych prac podchodził bardziej elastycznie.
— Zdarza się, że GDDKiA płaci już nawet za materiały budowlane przywiezione na plac budowy, np. za słupy i elementy do budowy ekranów akustycznych. Zaczynamy budować z nich ekrany, ale samo ich wypełnienie montujemy na końcu, by nie zostało pomalowane czy zniszczone przez chuliganów. Jedni inżynierowie wyceniają więc, że wykonaliśmy 50 proc. prac przy budowie ekranów, i uwzględniają to w płatnościach, inni każą czekać aż do zakończenia budowy ekranów — mówi jeden z wykonawców.