Drogowcy chcą zbierać punkty za jakość

Branża opracowała katalog kryteriów dla zamówień publicznych. Problemem może być ich kontrola.

Publiczni inwestorzy w przetargach najchętniej stosują kryterium ceny, czasem punktując także termin realizacji i gwarancje wykonania inwestycji. Prawo zamówień publicznych zaleca im rozszerzenie tego katalogu, zamawiającym przychodzi to jednak z trudem. Ogólnopolska Izba Gospodarcza Drogownictwa (OIGD), reprezentująca firmy, z których wiele odczuło konsekwencje bitwy na niskie ceny, postanowiła im pomóc, przygotowując własny zestaw kryteriów.

NACZYNIA POŁĄCZONE:
Zobacz więcej

NACZYNIA POŁĄCZONE:

OIGD, którą kieruje Barbara Dzieciuchowicz, twierdzi, że wiele kryteriów pozacenowych można zastosować w przetargach, tylko jeśli zamawiający doszkolą kadry i precyzyjnie określą mechanizmy kontroli i sankcji za ich niedotrzymanie. Grzegorz Kawecki

Proponuje, by punktować parametry techniczne takie jak szorstkość nawierzchni czy wskaźniki jakości mieszanek asfaltowych i betonowych. Zdaniem OIGD, ocenie mogą także podlegać: deklarowane przez wykonawców wykorzystanie materiałów z recyklingu, a także koszty eksploatacji i konserwacji, choć w tym przypadku koniecznie będzie przygotowanie przez wykonawców algorytmów oceny i katalogu sankcji za niedotrzymanie zobowiązań. Na kryteria jakościowe liczą także wykonawcy.

— Pozacenowe kryteria jakościowe, związane np. z kosztem utrzymania czy cyklem życia inwestycji, są konieczne, jeśli chcemy budować nowoczesną i wytrzymałą infrastrukturę. W ten sposób budujemy nie tylko drogi czy linie kolejowe, ale tworzymy innowacyjną gospodarkę i lepiej płatne miejsca pracy — twierdzi Tomasz Szuba, prezes Stowarzyszenia Inicjatywa dla Infrastruktury i firmy Tines.

Kierowana przez niego organizacja, po wejściu w życie nowego Prawa zamówień publicznych zbadała 100 przetargów. Okazało się, że we wszystkich zastosowano kryterium ceny. W 96 proc. przetargów oceniono także gwarancję, a w 29 proc. — termin dostawy czy realizacji.

W 15 proc. badanych przetargów oceniano doświadczenie personelu, a w 7 proc. — zatrudnienie na podstawie umowy o pracę, które jest coraz bardziej popularnym parametrem. Urząd Zamówień Publicznych twierdzi jednak, że jego stosowanie może w praktyce powodować wiele problemów, bo publiczni inwestorzy nie mają możliwości realnej kontroli zatrudniania pracowników przez wykonawców. Powołuje się na twierdzenie Generalnego Inspektora Ochrony Danych

Osobowych, że zamawiający nie mogą kontrolować konkretnych umów o pracę, ale mogą mieć wgląd do umów anonimowych bez naruszania zasad ochrony danych osobowych. Katalog opracowany przez OIGD trafił do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). — Będziemy go również omawiać podczas posiedzeń Rady Ekspertów przy Ministrze Infrastruktury i Budownictwa, której członkowie przedstawią własne propozycje — mówi Barbara Dzieciuchowicz, prezes OIGD i przewodnicząca rady. — Cieszymy się, że branża wychodzi z inicjatywą, ostateczną decyzję podejmie jednak resort infrastruktury. Czekamy na jego rekomendacje, potem będziemy mogli ogłaszać przetargi — twierdzi Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA.

OKIEM EKSPERTA

Czas to pieniądz

PIOTR TRĘBICKI, radca prawny, partner w Kancelarii Czublin Trębicki

Cieszą mnie zwłaszcza propozycje umożliwiające skrócenie czasu inwestycji. Myślę o nich nie jako prawnik, ale jako turysta. Lato, piękna okolica gdzieś w górach czy na pojezierzu. Na drodze ruch wahadłowy, a po godz. 15 na budowie ani żywej duszy. Ciężkie, warte miliony maszyny, wygrzewają się w słońcu. Zakładam, że niejeden wykonawca zaproponowałby np. pracę na dwie zmiany, gdyby dzięki temu mógł wygrać z wykonawcą tańszym, ale pracującym do południa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Drogowcy chcą zbierać punkty za jakość