Dromex czeka na ruch resortu skarbu
Resort skarbu, godząc się na przejęcie Dromexu przez austriacki Strabag Bau Holding International, miał zdecydować, że sprzedający, czyli fundusze Poland Growth Fund i Handlowy-Inwestycje, nawet po finalizacji transakcji będą ponosić za spółkę odpowiedzialność. Strony jednak odmiennie zrozumiały zapis i czekają na wyjaśnienia MSP.
Nie milkną kontrowersje wokół przyszłej struktury własnościowej Dromexu. Pod ich wpływem biuro prasowe resortu skarbu ma ujawnić szczegóły dotyczące wydanej przez resort 24 marca zgody na wejście do firmy austriackiego Strabaga.
Nieoficjalnie wiadomo, że MSP nie zabrania Handlowemu-Inwestycje oraz funduszom PGF L.P. i PGF (L) Limited pozbycia się swoich pakietów w stołecznej firmie. Resort uważa jednak, że nawet po sprzedaży obie strony powinny solidarnie ponosić odpowiedzialność za Dromex. Strony nie mogąc zgodzić się w sprawie rozumienia zapisu, nie sfinalizowały dotychczas listopadowego porozumienia i Austriacy do Dromexu nie weszli.
Solidarne no comments
Przedstawiciele zainteresowanych inwestorów nie chcą komentować obecnej sytuacji. Strabag uważa, że zgodę otrzymał. Szefowie firmy odczytują zapis w dokumencie MSP jako zobowiązanie dotychczasowych akcjonariuszy do wywiązania się z umowy prywatyzacyjnej, m.in. z planowanych podwyższeń kapitału Dromexu.
Druga strona wciąż czeka na wyjaśnienia MSP. 12 kwietnia akcjonariusze wywiązali się z obowiązku dokapitalizowania spółki.
Niepewny inwestor
Nie wiadomo więc, czy i kiedy Strabag wejdzie do warszawskich drogowców. Tym bardziej że Budimex, posiadający obecnie największy pakiet akcji Dromexu (44,63 proc.) nie zamierza podobno bez walki zrezygnować ze swojej pozycji partnera branżowego. Tego też obawiają się przedstawiciele Strabaga.
Waldemar Mierzwa, rzecznik Budimexu, twierdzi jedynie, że giełdowy holding nie podjął na razie decyzji dotyczącej przyszłości Dromexu, a możliwych jest wiele rozwiązań.



