Dromex nie chce emisji
14 października akcjonariusze Dromexu, zgodnie z umową prywatyzacyjną, mają podwyższyć kapitał spółki o 50 mln zł. Negocjują jednak z resortem skarbu zwolnienie ich z wcześniej złożonych obietnic. Właściciele chcą uniknąć inwestowania w spółkę, którą i tak wkrótce zamierzają sprzedać austriackiemu Strabag Bau Holding.
Budimex, Poland Growth Fund i Poland Growth Fund Limited oraz Handlowy-Inwestycje, przejmując Dromex, podpisali z resortem skarbu umowę prywatyzacyjną. Zobowiązali się w niej do objęcia trzech kolejnych emisji. Ostatnia transakcja miała być sfinalizowana pół roku temu, ale resort przesunął jej termin na 14 października. Akcjonariusze stołecznych drogowców nie chcą jednak, by trzecie podwyższenie kapitału firmy — tym razem o 50 mln zł — doszło do skutku.
Dariusz Słotwiński, wiceprezes Dromexu, już wcześniej twierdził, że spółka nie potrzebuje pieniędzy. Musiałaby je, zgodnie z umową prywatyzacyjną, przeznaczyć na zakup nowych maszyn, których i tak ma zbyt wiele. Firma nie wykorzystuje swojego potencjału, bo praktycznie nie ruszył program budowy autostrad. Inwestycja w kolejne urządzenia tylko podwyższy koszty spółki i pogorszy — już i tak bardzo zły — wynik finansowy.
Czekanie na decyzję
Właściciele Dromexu negocjują więc z resortem skarbu zwolnienie z obowiązku dokapitalizowania firmy. Tym bardziej że finansowi akcjonariusze chcą sprzedać swoje walory austriackiemu koncernowi Strabag Bau Holding. Nie są więc zainteresowani inwestowaniem w Dromex.
Biuro prasowe resortu skarbu twierdzi, że ministerstwo nie podjęło jeszcze decyzji. Swoje stanowisko przedstawi w ciągu tygodnia.
Niepewny inwestor
Jeśli MSP zgodzi się zwolnić właścicieli Dromexu z konieczności podwyższenia kapitału, można lada dzień spodziewać się wejścia austriackiego inwestora. Jeśli jednak ministerstwo odrzuci prośbę akcjonariuszy, za tydzień muszą oni wyłożyć 50 mln zł. Trudno spodziewać się, że pieniądze te zwróci im Strabag Bau Holding. Ministerstwo może też ponownie przesunąć termin dokapitalizowania Dromexu. Wtedy właściciele spółki, chcąc szybko pozbyć się walorów firmy, będą musieli skłonić Austriaków do podwyższenia kapitału Dromexu. Na to Bau Holding raczej się nie zgodzi. Potencjalny inwestor na razie nie chce wypowiadać się na ten temat.
Trudno przewidzieć ostateczny scenariusz. Pewne jest jedynie, że jeśli resort skarbu nie zwolni właścicieli spółki z obowiązku dokapitalizowania albo przesunie termin transakcji, może opóźnić bądź uniemożliwić sprzedaż firmy.



