Czytasz dzięki

Druga fala fotowoltaicznej hossy

Adam Torchała
opublikowano: 16-01-2020, 22:00

Akcje spółek zajmujących się fotowoltaiką znów gwałtownie drożeją. Niektóre z nich budzą spore kontrowersje, inne na hossę łapią się przy okazji

Początek roku dla inwestorów preferujących inwestycje w alternatywnym systemie obrotu jest bardzo udany. NCIndex względem ostatniej sesji grudnia urósł już o 15 proc. i notowany jest obecnie najwyżej od marca 2018 r. Wydatnie pomagają w tym małe spółki fotowoltaiczne, których zdecydowana większość wciąż notowana jest na małej giełdzie”.

Fotowoltaika była hitem 2019 r. Columbus Energy urósł o 816 proc., Novavis o 571 proc., 01Cyberaton o 302 proc., a Photon Energy o 160 proc.

Hossie dały się ponieść także notowane na rynku głównym Grodno (+66 proc.) oraz Sunex (113 proc.). Wszystkie te spółki świetnie weszły również w 2020 r., a akcje każdej są już na co najmniej dwucyfrowym plusie. Skąd ta hossa i co dokładnie wiemy o spółkach na niej korzystających?

Duża zmiana

Do 2014 r. fotowoltaika w Polsce była tematem marginalnym, kolejne lata przyniosły jednak jej szybko rozwój. W 2017 r. zainstalowanych było 300 MW, w 2018 już prawie 500 MW, zaś z najnowszych danych wynika, że w 2019 zbliżyliśmy się do 1300 MW. W skali całego systemu są to na razie wartości niewielkie, ale rola fotowoltaiki będzie rosła. Najnowsza Polityka energetyczna Polski mówi, że realny potencjał instalacji słonecznych oceniono na około 7 GW do 2030 r. i aż 16 GW do 2040 r.

„Znaczna część potencjału w zakresie technologii słonecznych występuje w małych instalacjach dachowych” — napisano.

W sumie Polacy zbudowali w 2019 r. 76 tys. przydomowych instalacji o mocy niemal 800 MW. To cztery razy więcej niż zakładano. Ruch w interesie napędza m.in. program „Mój Prąd”. W pierwszym jego etapie w ciągu trzech miesięcy udzielono dotacji łącznie na 90 mln zł. Powstało 18 tys. instalacji fotowoltaicznych. W programie zostało jeszcze 90 proc. z miliardowego budżetu, a w styczniu ruszył drugi etap naboru. W jego ramach w 2020 r. do Polaków trafić powinno nawet 600 mln zł, a planowana zainstalowana moc to dodatkowe 700 MW. To m.in. na te pieniądze liczą inwestorzy kupujący akcje fotowoltaicznych spółek, instalacje musi bowiem ktoś wykonać, dostarczyć trzeba także panele i rozwiązania. Standardowa instalacja 4-6 kW w programie kosztuje 20-30 tys. zł.

Trudna droga do zysków

To właśnie na energetyce prosumenckiej postanowił wybić się Columbus Energy. Grupa Columbus Capital przez długi czas szukała swojej tożsamości, próbowała szczęścia m.in. z 3FX, spółką od druku 3D, której drukarka — jak zapowiadał w 2014 r. Dawid Zieliński, prezes Columbusa — może podbić rynek. Skończyło się na sprzedaży 3FX. W 2015 r. Columbus Capital zmienił strategię, a w 2016 r. połączył się z Energy. Oczkiem w głowie stała się właśnie fotowoltaika. Pomysł chwycił, choć nie od razu. Jeszcze w 2017 r. Columbus odwoływał prognozy. Miało być 13 mln zł zysku, było dziesięciokrotnie mniej. Mocno rosły jednak przychody, a spółka przestała notować straty. W końcu po trzecim kwartale 2019 r. Columbus pochwalił się, że grupa zarobiła 7,3 mln zł wobec 1,8 mln zł w analogicznym okresie 2018 r.

Przychody skoczyły z 37 mln zł do 110 mln zł. Pomógł m.in. program „Mój Prąd”, w ramach którego Columbus nie tylko kupuje i instaluje panele, ale również pomaga klientowi w wypełnianiu wniosków oraz uzyskania finansowania. Na koniec września 2019 r. moc instalacji zrealizowanych przez Columbusa sięgnęła 42,5 MW. Grupa informowała także wówczas, że jej obecny potencjał sprzedażowo-montażowy przy mikroinstalacjach to 7 MW miesięcznie. Columbus planuje także zaangażowanie w budowę dużej farmy fotowoltaicznej. Co istotne, spółka w końcu przestała notować ujemne przepływy pieniężne z działalności operacyjnej. W 2018 r. zyski były papierowe, zamiast gotówki pęczniały bowiem należności (na co zwracał uwagę nawet rewident). W pierwszym półroczu 2019 należności przestały rosnąć, przepływy operacyjne były jednak ujemne przez rosnące zapasy. W końcu w trzecim kwartale stan gotówki wzrósł z 3,3 mln zł do 14,6 mln zł (choć warto pamiętać, że w październiku nastąpił wykup obligacji o wartości nominalnej 4,5 mln zł).

Cyberatonowe rozdrobnienie

Ciekawą giełdową historię ma za sobą także inny uczestnik fotowoltaicznej hossy — 01Cyberaton. To jeden z pionierów rynku NewConnenct, który na małej giełdzie pojawił się w 2008 r. jako Victoria Assets. Spółka w 3,5 roku od wejścia na giełdę roztrwoniła kapitały własne. Po zmianie nazwy na 01Cyberaton zasłynęła w 2015 r. m.in. splitem akcji z 2,8 zł na 14 groszy, czym podkreśliła swój status spółki spekulacyjnej (ruch odwrócono w 2018 r.). Spekulanci zresztą grywali na tej spółce w najlepsze. Na przełomie 2010 i 2011 r. cenę podbito dziewięciokrotnie w cztery miesiące (po kolejnych dwóch kurs wrócił do punktu wyjścia). W 2014 r. słynna była zaś historia o spadku wartości Cyberatona o 80 proc. w ledwie cztery sesje.

Obecnie spółka najmocniej chwali się otwarciem 10 stycznia trzech elektrowni słonecznych o mocy do 1 MW każda. W ostatnim sprawozdaniu Cyberaton informuje także, że wciąż zajmuje się sprzedażą aluminium, a przez swoje spółki montażem powierzchniowego ogrzewania oraz instalacji fotowoltaicznych dla klientów indywidualnych oraz współpracuje przy projekcie autonomicznych stacji ładowania. Problem w tym, że jego sprawozdania są na tyle ubogie, że de facto trudno ustalić rzeczywisty profil firmy. Dodatkowo Cyberaton to bardziej holding niż firma produkcyjna bądź usługowa. Nie zatrudnia pracowników, a 91 proc. jego aktywów to inwestycje długoterminowe. Raportów skonsolidowanych jednak brak ze względu na... nieistotność wyników spółek zależnych.

Nie tylko „Mój Prąd”

Na tle giełdowej branży mocno wyróżnia się Photon Energy. Do tej pory spółka miała problem z osiąganiem zysków, wynikało to jednak przede wszystkim ze sporego zadłużenia i związanych z nim kosztów. Spółka posiada jednak dość obszerny portfel działających elektrowni fotowoltaicznych, które generują operacyjny cash flow. Elektrownie są 43 — działają m.in. w Czechach, na Słowacji i Węgrzech. W trzecim kwartale 2019 r. wyniki spółki zostały podbite przez sprzedaż 25 proc. udziałów w projektach Suntop i Gunnedah, w efekcie zyski w tym kwartale sięgnęły 3 mln EUR. W czwartym kwartale pod młotek trafiła zaś połowa udziałów w projekcie Brewongle.

Spółka dopiero myśli o wejściu na polski rynek, nie jest więc na razie wprost beneficjentem „Mojego Prądu”.

Na budowie większych projektów skupia się także Novavis, który zanotował mocny wzrost wyników w trzecim kwartale 2019 r. Zyski spółki skoczyły z 61 tys. zł do 2,8 mln zł, przychody zaś z 1,9 mln zł do 5 mln zł. Warto jednak zauważyć, że wynika to z rozliczenia części wpływów z nowych farm (łącznie 16 MW), podczas gdy wyższe koszty pojawią się dopiero w czwartym kwartale. Novavis posiada jednak spółkę zależną, która nastawia się na instalację rozwiązań fotowoltaicznych prosumentom, choć nie jest to podstawowy biznes grupy.

Nieco inaczej również należy patrzeć na dwie spółki z rynku głównego: ML System, które jest producentem paneli, notowane jest wciąż przy poziomach z początku 2019 r. Hossa omija tę spółkę zarówno w wynikach, jak kursie. Na fotowoltaiczną hossę załapało się Grodno, choć w wynikach tej spółki fotowoltaika to tylko niewielki procent wyników. Grodno to przede wszystkim rozwiązania oświetleniowe, choć fotowoltaika ma być rozwijana. W ostatnim raporcie zarząd poinformował, że jego celem jest wzrost udziału tego segmentu w skonsolidowanych przychodach z 3 proc. do 7,5 proc.

Wiele prędkości

Nie można wrzucać wszystkich spółek fotowoltaicznych do jednego worka — w rzeczywistości każda produkuje co innego. Większość z nich jest dodatkowo na bardzo wczesnym etapie rozwoju. To czynnik ryzyka, podobnie jak to, że wyceny zostały w stosunkowo krótkim czasie mocno wyśrubowane. Wskaźnik cena/ zysk dla Columbusa przekroczył już 110, inwestorzy dyskontują więc spory wzrost wyników. Dodatkowo NewConnect to rynek dość płytki, bo średnia obrotów za ostatnie trzy miesiące na Cyberatonie, Columbusie czy Novavisie nie przekracza 1 mln zł na sesję. A przecież np. wartość Columbusa to już 971 mln zł. Niżej wyceniane są inne fotowoltaiczne podmioty z NewConnect. Photon to 375 mln zł, Novavis 121 mln zł, 01Cyberaton zaś 52 mln zł.

Polskie słońce coraz mocniejsze

„Sektor fotowoltaiki jest najszybciej rozwijającym się sektorem OZE w Polsce. Od 3 lat nie tylko dynamika rynku jest największa, ale branża notuje też największe bezwzględne przyrosty mocy: od 100 MW w 2016 r. do ponad 700 MW w 2019 r.” — czytamy w grudniowej analizie Instytutu Energetyki Odnawialnej. IEO podkreśla, że do 2019 r. instalacje domowe, małych firm oraz samorządowe powstawały dzięki dotacjom z regionalnych programów operacyjnych, a w 2019 r. przyśpieszyły także dzięki programowi NFOŚiGW „Mój Prąd”. Rozwój farm wspierany jest też przez aukcyjny system wsparcia.

„Coraz większe znacznie dla inwestorów mają także rosnące ceny energii i postępujący z roku na rok spadek kosztów inwestycji, dzięki czemu popularny staje się także model autoproducenta biznesowego, czyli firmy budującej instalacje PV celem wykorzystania energii na potrzeby własne” — zauważają eksperci IEO.

Jadwiga Emilewicz, minister rozwoju, mówiła kilka dni temu, że Polska stała się czwartym państwem w Europie, jeśli chodzi o dynamikę rozwoju instalacji fotowoltaicznych. Jej zdaniem przyczyniły się do tego liczne ułatwienia prawne, jak np. obniżenie stawki VAT do 8 proc. na instalacje na całych posesjach. Jak przypomniała, wraz ze zmianami legislacyjnymi uruchomiono program dotacji, które zostały zwolnione z podatków. Wiele banków oferuje też niskooprocentowane pożyczki na instalacje fotowoltaiczne. [GRA, PAP]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Torchała

Polecane