Wiadomość o dalszym chłodzeniu chińskiej gospodarki i brak konkretów dotyczących pomocy Grecji przez Unię Europejską zniechęciła amerykańskich inwestorów do kupowania akcji. Nie poprawiły nastrojów dane makro. Choć sprzedaż detaliczna wzrosła w styczniu mocniej niż oczekiwano, lutowy wskaźnik nastrojów konsumentów spadł, a oczekiwano jego wzrostu.
Względnym popytem cieszyły się tylko akcje spółek technologicznych. Spośród 10 głównych segmentów S&P500 wzrostem kończył tylko jeden. Indeks spółek IT rósł na zamknięciu o symboliczne 0,06 proc. Wskaźnik spółek z segmentu consumer discretionary nie zmienił wartości. Reszta spadała. Mocniej niż rynek szły w dół indeksy spółek świadczących usługi telekomunikacyjne (-0,3 proc.), segmentu energii (-0,5 proc.), użyteczności publicznej (-0,66 proc.) i przemysłowych (-0,7 proc.).
W grupie drożejących spółek znalazły się m.in. Motorola, która po czwartkowej sesji poinformowała o zamiarze podzielenia się na dwie firmy, oraz JDS Uniphase, który zdecydował o przejęciu części biznesu Agilent Technologies. Spośród 30 blue chipów wchodzących w skład Dow Jones drożało tylko 7. Najmocniej rósł kurs Intela. Po przeciwnej stronie znalazły się Alcoa i Boeing. Spośród spółek z S&P500 prawie 300 kończyło sesję spadkiem.
Mimo piątkowego spadku indeksy zakończyły tydzień wzrostem: S&P500 o 0,9
proc., Dow Jones o 0,85 proc., a Nasdaq o 2 proc. To dopiero drugi wzrostowy z
sześciu tygodni, które minęły od początku tego roku.