Druk Sejmowy nr 200 ogranicza swobodę gospodarczą

Agnieszka Janas
opublikowano: 2007-04-03 00:00

Stanowisko UKIE w sprawie projektu ustawy o WOH jest jasne — w wielu punktach narusza on prawo UE.

Stanowisko UKIE w sprawie projektu ustawy o WOH jest jasne — w wielu punktach narusza on prawo UE.

W piątek poznaliśmy stanowisko Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej (UKIE) w sprawie projektu usta- wy o wielkopowierzchniowych obiektach handlowych (WOH) — czyli słynny Druk Sejmowy nr 200. Pomysłodawcami tej ustawy są posłowie Samoobrony, posłem sprawozdawcą — Waldemar Nowakowski. Jest on współzałożycielem i współwłaścicielem sieci małych sklepów Lewiatan. Twórcy projektu ustawy proponują m.in.: wprowadzenie definicji wielkopowierzchniowego obiektu handlowego (WOH) jako sklepu o powierzchni 400 mkw., wdrożenie procedury wielostopniowego wydawania pozwolenia na lokalizację obiektu oraz wydawanie koncesji na prowadzenie takich sklepów (związanych z przedsiębiorcą, a nie z obiektem).

Nad projektem pracują trzy komisje sejmowe: Gospodarki, Rozwoju Przedsiębiorczości oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.

Zakazane praktyki

UKIE znalazł w dokumencie kilka niezgodności z traktatem ustanawiającym Wspólnotę Europejską. Projekt w niektórych punktach jest sprzeczny z dyrektywą dotyczącą usług na rynku wewnętrznym.

Ewa Osiecka-Tamecka, sekretarz stanu w UKIE, w liście do Maksa Kraczkowskiego, przewodniczącego Komisji Gospodarki Sejmu RP, wskazała odstępstwa od przyjętego prawa unijnego. Jednym z najważniejszych osiągnięć Unii jest swoboda gospodarcza. Projekt zaś wyraźnie dąży do jej ograniczenia.

— Zgodnie z traktatem, zakazane są ograniczenia swobody przedsiębiorczości obywateli i innych podmiotów jednego państwa członkowskiego na terytorium innego państwa członkowskiego. Ponieważ uzależnia prowadzenie określonej działalności gospodarczej od uzyskania zezwolenia władzy, projekt stanowi ograniczenie tej swobody — ocenia Ewa Osiecka- -Tamecka.

Zasłona dymna

UKIE ma wątpliwości także co do zgodności powtarzanego przez pomysłodawców argumentu ochrony „interesu publicznego w zakresie rozwoju rynku pracy” z prawem Wspólnoty.

— W projekcie ustawy argument ten jest przesłanką do ograniczenia, a nawet uniemożliwienia, podjęcia i prowadzenia zwykłej działalności handlowej. Dotyka podstawowych zasad wspólnoty rynku. Wprawdzie nie można wykluczyć, że Trybunał Sprawiedliwości uzna „rozwój rynku pracy” za nadrzędny interes, ale z pewnością powołanie się na ten interes obwaruje bardzo rygorystycznym testem zgodności z zasadą proporcjonalności. O ile nałożenie na WOH pewnych warunków prowadzenia działalności, które służyłyby „rozwojowi rynku pracy”, mogłoby zostać uznane za proporcjonalne, o tyle zakaz podejmowania działalności będzie nieproporcjonalny, czyli sprzeczny z prawem UE — tłumaczy przedstawicielka UKIE.