Drukarki w odwrocie

Producenci przekonują, że druk jeszcze nie umarł, ale klienci kupują coraz mniej urządzeń. Cała nadzieja w przedsiębiorcach

Nie mam w domu PC-ta, więc nie potrzebuję drukarki — tak myślą klienci. W rezultacie od kilku lat sprzedaż drukarek w Polsce leci na łeb na szyję. Ubiegły rok wlał w serca producentów nieco otuchy, bo zniżki wyhamowały, a w niektórych segmentach rynku pojawiły się nawet zwyżki. Wszyscy liczyli, że w tym roku na rynku drukarek nastąpi przełom. Nadzieje okazały się płonne.

— Znacząco zrewidowaliśmy nasze prognozy w dół. Spadek na rynku urządzeń drukujących w pierwszej połowie 2014 r. okazał się jeszcze większy, niż przewidywaliśmy — przyznaje Przemek Kowalski, analityk IDC.

Wyjaśnia, że spadek nie obejmuje całego rynku drukarek, który dzieli się na dwie części: urządzenia atramentowe i laserowe. W ubiegłym roku sprzedaż drukarek atramentowych nieoczekiwanie poszła w górę po pięciu latach zniżek. Ten rok przyniósł jednak powrót negatywnego trendu. Za obecny kryzys odpowiada właśnie technologia atramentowa, a także słaba sprzedaż najtańszych urządzeń laserowych adresowanych głównie do segmentu konsumenckiego.

— Ze względu na lepszą jakość wydruku oraz dłuższą żywotność klienci znacznie chętniej wybierają drukarki laserowe — zwłaszcza że ceny tych urządzeń w ostatnich latach spadły — mówi Sławomir Harazin, wiceprezes giełdowego dystrybutora Action. W dół poszło także zapotrzebowanie na urządzenia laserowe.

— W tym segmencie spadek był niewielki. Obserwujemy tendencję wzrostu sprzedaży urządzeń wielofunkcyjnych kosztem zwykłych drukarek. Na koniec roku sprzedaż obu typów urządzeń może być równa — mówi wiceprezes Actiona.

Nowe rozdanie

Mimo kiepskich sygnałów płynących z rynku producenci drukarek nie załamują rąk. Wręcz przeciwnie — liczą, że to, co tracą na rynku klientów indywidualnych, uda im się z nawiązką odzyskać na rynku biznesowym.

— Część producentów zmieniła w ostatnim czasie strategię i nie jest zainteresowana walką o klientów w segmencie najtańszych urządzeń. Stawia na firmy. W szczególności w segmencie małych i średnich przedsiębiorstw jest olbrzymi potencjał wzrostu — twierdzi Przemek Kowalski.

Dane za ostatnie miesiące pokazują, że przedsiębiorcy znów chętnie kupują sprzęt komputerowy. Za tym może pójść wzrost zainteresowania wymianą urządzeń drukujących. Katalizatorem może być też nowe rozdanie funduszy unijnych.

— Rynek drukarek w Polsce jest niedoszacowany i ma spory potencjał właśnie w sferze biznesowej — twierdzi Mateusz Wasilewski, odpowiada-

jący za segment drukarek w Samsung Electronics Polska. Podkreśla, że spadek wolumenu sprzedaży nie oznacza pogorszenia rentowności. Sprzedając mniej, ale droższych urządzeń, firmy są w stanie zarobić tyle samo, a nawet poprawić wyniki.

Z chmury na papier

Alex Remez, od kwietnia prezes Xeroksa Polska, zwraca uwagę na czynnik zmian technologicznych. Powoduje on, że klienci biznesowi będą zainteresowani nie tylko zakupem urządzeń drukujących, ale usług wokół nich zbudowanych.

— Druk nie zginie, m.in. dzięki nowym technologiom, takim jak cloud computing czy rozwiązania mobilne. Pracownicy chcą drukować — z danych w chmurze czy z urządzeń mobilnych — w biurze i poza nim — przekonuje nowy szef Xerox Polska.

Rozmowa z Alexem Remezem, nowym prezesem Xeroksa Polska, o rynku druku nad Wisłą na www.pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane