Ruszył kolejny etap przetargu ARR na produkcję konserw dla akcji charytatywnych. Duda-Bis znowu protestuje.
Agencja Rynku Rolnego (ARR) rozpisała kolejny przetarg na przerób półtusz wieprzowych. Tym razem oferuje 2,5 tys. ton mięsa. Przetarg odbywa się na takich samych zasadach, jak pierwszy. ARR sprzedaje mięso z zapasów, a później odkupuje gotowe produkty — konserwy mięsne, których odbiorcami są organizacje charytatywne współpracujące z Polskim Bankiem Żywności (PBŻ). W przetargu mogą wziąć udział firmy posiadające uprawnienia eksportowe do UE. Te kryteria — zdaniem przedstawicieli sosnowieckiej firmy Duda-Bis — ograniczyły dostęp do przetargu tylko do 7 z 3 tys. działających w Polsce firm. Firma zwróciła się do ARR o wyjaśnienia. Poparły ją firmy Balcerzak i Spółka z Wróblowa oraz Zakłady Mięsne Tarczyński z Trzebnicy.
— Warunki przetargu są tak skonstruowane, że nietrudno odnieść wrażenie, że chodziło o celowe ograniczenie liczby uczestników, a w grę wchodzi ponad 60 mln zł — mówi Harald Leins, członek zarządu firmy Balcerzak i Spółka.
Agencja twierdzi, że zawężenie liczby uczestników przetargu do firm z unijnymi certyfikatami było podyktowane wymogami jakościowymi.
Nie wiadomo, czy protesty Dudy przyniosą skutek. Agencja być może nie będzie organizować podobnych przetargów, ale w jej magazynach znajduje się ciągle 120-140 tys. ton mięsa.
— Zapasy agencji powinny szybko trafić na polski rynek — mówi Przemysław Chabowski, prezes Morlin.
Nie wiadomo, czy agencja zgodzi się na takie rozwiązanie. Wyprzedaż zapasów spowodowałaby bowiem obniżkę giełdowych cen mięsa.