Jeśli władze Gdańska i inwestorzy dogadają się, to jeszcze w 2005 r. ruszy budowa parku rozrywki. Problemów jednak nie brakuje.
Duńskie Tivoli szuka w Gdańsku działki pod budowę parku rozrywki. Wybór nie jest prosty, bo inwestor potrzebuje aż 50 ha.
— Oferowany pierwotnie poligon w Jasieniu został już sprzedany. Zaproponowaliśmy inne działki — mówi Alan Aleksandrowicz, zastępca dyrektora wydziału polityki gospodarczej miasta.
Pojawiły się tradycyjne problemy — na przeszkodzie stoją kwestie odlesiania i odrolniania. Teraz wszystko zależy od kompromisu. Rozwiązaniem mogłaby być zgoda Duńczyków na budowę elementów wymagających m.in. trwałych fundamentów na gruntach, gdzie już jest to możliwe. Na terenach leśnych natomiast można by zaplanować np. ścieżki czy oczka wodne.
— Jeśli firma przystanie na naszą propozycję, to inwestycja mogłaby ruszyć jeszcze w tym roku — uważa Alan Aleksandrowicz.
W pierwszym etapie w Gdańsku ma powstać park, w którym znajdą się m.in. roller coaster, sceny muzyczne i tereny piknikowe.
— W tym etapie Tivoli zadeklarowało, że zainwestuje rzędu 23 mln EUR (89,24 mln zł), nie licząc gruntu — mówi Alan Aleksandrowicz.
Spółka planowała też budowę aquaparków i hoteli. Nie wiadomo jednak, czy ma fundusze na realizację nawet pierwszego etapu.
— Musimy wiedzieć, czy Duńczycy je posiadają. Nie chcemy znaleźć się w sytuacji, gdy na działce nic się nie będzie działo, bo inwestor przeliczył się z możliwościami — twierdzi Alan Aleksandrowicz.
Duńczycy nie zainwestują środków własnych.
— Nigdy nie angażujemy własnego kapitału — podkreśla Stine Lolk, rzecznik Tivoli.