Wzrost zysków. 100 mln zł na inwestycje. Nowe usługi, w tym biletowe. To będzie rok rozwoju — zapowiada prezes Naftobaz.
Trwa dobra passa — tak sytuację firmy widzi Jerzy Małyska, od dwóch lat prezes Naftobaz, największego w kraju operatora naziemnych magazynów paliw. Na potwierdzenie podaje liczby. Ten rok firma zakończy zyskiem netto 40,8 mln zł, blisko dwukrotnie większym od ubiegłorocznego. W przyszłym roku ma być jeszcze lepiej.
— To będzie rok rozwoju. Planujemy wzrost zysku do ponad 54 mln zł. O 10 proc. — do 233 mln zł — wzrosną także nasze przychody. I to bez zmiany stawek za usługi, które są na tym samym poziomie od 2001 r. — twierdzi szef Naftobaz.
Plan finansowy spółki i budżet na przyszły rok 20 grudnia został zaakceptowany przez radę nadzorczą.
Usługa biletowa
Optymizm prezesa co do przyszłości finansowej spółki w dużym stopniu wynika z dobrej koniunktury w branży naftowej, ale nie tylko. Planowany wzrost zysków i dochodów spółka ma zawdzięczać głównie wprowadzeniu od przyszłego roku nowej usługi.
— To tzw. usługa biletowego utrzymywania zapasów obowiązkowych, dobrze znana z rynku niemieckiego. To propozycja dla firm, które muszą tworzyć obowiązkowe zapasy. Teraz nie będą musiały same kupować paliwa i zamrażać kapitał. Załatwimy wszystko za nich — kupimy paliwo i będziemy je składować. Firma otrzyma od nas tylko kwit-bilet, który przedstawi w Agencji Rezerw Materiałowych, by wykazać, że wywiązuje się z obowiązku tworzenia rezerw — wyjaśnia Jerzy Małyska.
Jego zdaniem, nikt w Polsce nie prowadził tego typu działalności.
To nie wszystko. W przyszłym roku spółka rusza z realizacją szeroko zakrojonego planu inwestycyjnego. Przede wszystkim startuje budowa magazynów paliw. W latach 2006-08, w dwóch etapach, powstać ma łącznie 120 tys. m sześc. pojemności. Powstaną one na terenie już istniejących baz należących do Naftobaz — w Emilianowie, Kawicach i Rejowcu.
— W połowie przyszłego roku w Rejowcu zostaną oddane do eksploatacji trzy zbiorniki. Każdy po 10 tys. m sześc. — mówi Jerzy Małyska.
Łączny koszt inwestycji zaplanowanych na 2006 r. wyniesie około 100 mln zł. 60 proc. trafi na rozbudowę pojemności, reszta zostanie — na prace modernizacyjne.
Do 2010 r. przybędzie 400 tys. m sześc. za 220 mln zł. Wcześniej spółka informowała, że do 2009 r. może zainwestować 700 mln zł. Poza rozbudową pojemności pieniądze pójdą na budowę rurociągów produktowych.
Koniec restrukturyzacji
Naftobazy mają już za sobą proces restrukturyzacji. Wskutek wyłączenia z eksploatacji pięciu nierentownych baz użytkują obecnie 18 magazynów. Ich pojemność zmalała z 1,5 mln m sześc. do 1,2. Nadal straty przynoszą jednak dwie bazy — morski terminal w Dębogórzu koło Gdańska oraz baza w Zawadówce przy granicy z Ukrainą.
— Obie mają jednak znaczenie strategiczne i nie chcemy ich na razie wyłączać z eksploatacji — tłumaczy Jerzy Małyska.
Jego zdaniem, wyłączanie z eksploatacji części baz nie kłóci się z planami rozbudowy magazynów. Nowe mają powstać w najbardziej dochodowych lokalizacjach.
Naftobazy wydzieliły w tym roku dwie spółki usługowe: Naftotor i Naftoserwis. Zrestrukturyzowały też zatrudnienie. Spadło z blisko 1500 osób dwa lata temu do 1000. Większej redukcji się nie przewiduje.