Duże miasta tracą miejsca pracy

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 28-08-2012, 00:00

Bezrobocie w metropoliach rośnie ponad dwukrotnie szybciej niż w reszcie kraju. Najgorzej jest w Katowicach i Gdańsku – najlepiej w Lublinie

Duże miasta to bezpieczna przystań na czas kryzysu? Wręcz przeciwnie. Choć zwykle bezrobocie jest tu niższe niż w innych miejscach Polski, to w okresie dekoniunktury rośnie ono zwykle znacznie szybciej niż średnio w kraju. Tak jest i tym razem. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, w dziesiątce największych polskich miast na koniec czerwca bez pracy było 205 tys. osób. To o 9 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. W całej Polsce grono bezrobotnych powiększyło się w tym czasie o 4 proc.

Oblężenia stolic

— Kiedy gospodarka słabnie, duże miasta najmocniej odczuwają spowolnienie. To są najbardziej uprzemysłowione obszary, dlatego są najbardziej podatne na wahania koniunktury. Jeśli popyt spada, właśnie tu redukcje zatrudnienia są największe — tłumaczy Karolina Sędzimir, ekonomistka rynku pracy PKO BP. Ponadto w czasie kryzysu nasila się migracja zarobkowa z mniejszych miejscowości do większych.

— W dużych miastach miejsc pracy po prostu jest najwięcej, co w czasach, kiedy trudno o zatrudnienie, przyciąga pracowników z okolicznych regionów. Części z nich się udaje, ale część zasila szeregi bezrobotnych — mówi Karolina Sędzimir.

dziesiątki największych miast w Polsce najmocniejszy przyrost bezrobotnychodnotowują Katowice. W urzędach pracy na koniec czerwca zarejestrowanych było tam 9,9 tys. osób, czyli o 18 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

— Śląsk jako region stosunkowo łagodnie przechodzi przez spowolnienie gospodarcze i odnotowuje jedynie nieznaczny wzrost bezrobocia. Katowice są jednak wyjątkiem, głównie z powodu restrukturyzacji spółki PKP Przewozy Regionalne. W samym lipcu zapowiedziały redukcję zatrudnienia o 1,7 tys. osób w ramach zwolnień grupowych — tłumaczy Paulina Cius z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Katowicach.

Nieciekawie wygląda też sytuacja w Gdańsku. Choć miasto było gospodarzem EURO 2012, bezrobocie na koniec czerwca okazało się o 16 proc. wyższe niż przed rokiem.

— Wpływ mistrzostw na nasz rynek pracy był właściwie nieodczuwalny. Firmy raczej dawały nadgodziny pracownikom, niż zatrudniały nowych. Bezrobocie w Gdańsku rośnie głównie z powodu dużego napływu do miasta osób młodych. Kiedy gospodarka była w lepszym stanie, studenci po zdobyciu dyplomu w Trójmieście wracali do swoich rodzimych, mniejszych miejscowości.Kiedy o pracę coraz trudniej, wolą zostać w Gdańsku i tu szukać swojej szansy — mówi Tadeusz Adamejtis, dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Gdańsku.

Nowy lider

Spośród miast, które nie trafiły do pierwszej dziesiątki, ale są jej blisko, spore problemy przeżywa ostatnio Toruń. Przez rok bezrobocie wzrosło tu z 7,1 do 8,5 tys. osób, czyli o 20 proc. To prawdopodobnie skutek decyzji Grupy Apator o przeniesieniu fabryki z miasta Kopernika do pobliskich Łysomic, czyli Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

Wkrótce mocny wzrost bezrobocia może zanotować także Tarnów, gdzie w ostatnio upadły trzy duże zakłady pracy: budowlane ABM Solid i Poldim Tarnów oraz Fabryka Maszyn Tarnów. Skutki tych bankructw już są widoczne w statystykach bezrobocia (wzrost o 8 proc. rok do roku), ale w najbliższych miesiącach prawdopodobnie będą się nasilać. Zadziwiająco dobrze z kryzysem na rynku pracy radzi sobie natomiast Lublin. Tu bezrobocie nie tylko nie rośnie, ale wręcz spada (1,2 proc. rok do roku).

— W ostatnim czasie w Lublinie bardzo sprzyjający jest klimat do prowadzenia biznesu. Nasi mieszkańcy są coraz bardziej skłonni do zakładania lub rozwijania działalności gospodarczej. Ponadto w zdobywaniu inwestorów pomaga nam specjalna strefa ekonomiczna. Dzięki temu Lublin rozwija się, mimo że otoczenie gospodarcze nie jest sprzyjające — mówi Irena Szumlak, skarbnik Lublina.

Skutecznie kryzysowi opiera się też Wrocław, gdzie bezrobocie przez rok wzrosło zaledwie o 1,8 proc. To prawdopodobnie skutek tego, że w mieście dynamicznie rozwijają się centra usług. Nieco lepiej niż średnio inne miasta radzi sobie też Poznań (wzrost bezrobocia o 7 proc.). Dzięki temu wskoczył na pierwsze miejsce w rankingu dużych miast o najniższym poziomie bezrobocia. Wieloletni lider — Warszawa — spadła przez to na drugą lokatę (patrz dane na mapie).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu