Duże wydawnictwa prawnicze opanowują rynek
Juryści nie zrezygnują z tradycyjnych książek na rzecz elektronicznych wersji
Na polskim rynku wydawnictw prawniczych działa ok. 3 tys. podmiotów gospodarczych. Tak naprawdę liczą się tylko cztery i wszystko wskazuje na to, że ich rola będzie wzrastać. Podobno prawdziwa walka o klienta dopiero się rozpoczyna.
Rynek wydawnictw prawniczych w Polsce jest bardzo dynamiczny. Takie grupy odbiorców, jak prawnicy czy przedsiębiorcy, są stosunkowo zamożne. Dzięki temu wydawnictwa mogą osiągać stosunkowo wysokie obroty.
— Konkurencja, portfele klientów i popyt na rynku nie zmuszają do walki cenowej. Za oferowany produkt nasi czytelnicy są wstanie zapłacić duże pieniądze — mówi Piotr Polański, kierownik marketingu Domu Wydawniczego ABC.
— Można powiedzieć, że rynek polski zasadniczo nie różni się od rynków rozwiniętych. Jest rynkiem szalenie dynamicznym, co dobrze prognozuje na przyszłość — twierdzi Witold Szlęzak, dyrektor wydawniczy Wydawnictw Prawniczych PWN.
Spośród 3 tys. zarejestrowanych firm, tylko 84 można zaliczyć do domów wydawniczych stanowiących trzon tego rynku. W tej grupie tylko co druga oficyna zatrudnia więcej niż 5 osób.
Papier i dyskietka
Fachowcy twierdzą, że na rynku wydawnictw prawnych można wyróżnić dwa segmenty. W pierwszym z nich firmy specjalizują się w wydawnictwach tradycyjnych, w drugim znajdują się te, które postawiły na elektroniczne wersje swoich produktów.
W sektorze wydawnictw elektronicznych liderem jest Wydawnictwo Prawnicze Lex. Nic dziwnego, przez kilka lat było w zasadzie jedynym tego typu wydawcą w kraju.
— Teraz robimy wszystko, żeby tę pozycję utrzymać. Oczywiście pojawiła się konkurencja i bardzo dobrze, że tak się stało. To dla nas dodatkowy doping. PWN, po kupieniu krakowskiego Lex Media, postawił na informatykę i tu będzie naciskał dość mocno — mówi Wojciech Woronin, dyrektor handlowy warszawskiego oddziału Wydawnictwa Prawniczego Lex.
W drugim sektorze sytuacja nie jest tak klarowna. Ten segment dzieli się na rynek książek tradycyjnych, wydawnictw wymiennokartkowych i czasopism.
— Mamy 40-50 proc. na rynku książkowym i 20 proc. na wymiennokartkowym — stwierdza Witold Szlęzak.
— Jeśli chodzi o wydawnictwa wymiennokartkowe, to ABC zdecydowanie panuje na rynku — deklaruje Piotr Polański.
— Zawsze staramy się być w pierwszej trójce. Taki poziom utrzymujemy obecnie. Jedynie w elektronice dopiero zaczynamy, ale myślę, że i w tym segmencie zajmiemy wysokie miejsce — opowiada Tadeusz Markowski, dyrektor finansowy Wydawnictwa C.H. Beck w Polsce.
Proste strategie
Rynek szybko wzrasta, ale szykuje się spora walka w sektorach wydawniczych. Jednej recepty na sukces, rzecz jasna, nie ma. Według Witolda Szlęzaka, strategia PWN jest prosta. U jej podstaw leży założenie, że cały czas trzeba doskonalić produkt, nie przesadzając z jego ceną.
— Postawimy na profesjonalne publikacje w wersji elektronicznej oparte na Intranecie, Internecie, CD ROM i DVD — definiuje Piotr Polański z ABC.
— Naszą grupą docelową są przede wszystkim profesjonalni prawnicy. Z myślą o dostarczaniu im naszych produktów stworzyliśmy dział handlowy, który ma 12 oddziałów w całej Polsce. Zresztą przygotowujemy parę innych chwytów, którymi chcemy pokonać konkurencję. Nie chciałbym jeszcze zdradzać ich założeń — relacjonuje Wojciech Woronin.
Tadeusz Markowski natomiast deklaruje, że C.H. Beck największy nacisk położy na elektronikę.
Wizje przyszłości
Niektórzy wysnuwają wniosek, że wydawnictwa prawnicze naj-więcej będą inwestowały w elektroniczny segment rynku, ponieważ jest najbardziej przyszłościowy. Jednak część ludzi z branży wydawniczej nie zgadza się z tym twierdzeniem. Zapewniają o rychłym powrocie do łask tradycyjnych książek i utrzymaniu ich wciąż mocnej pozycji na rynku.
— Na pewno prawników coraz bardziej będzie wciągała wizja informatyzacji pracy ich stanowiska. Nie zagrozi to jednak istnieniu wydawnictw tradycyjnych. Zawsze będzie funkcjonował „papierowy” segment rynku — zapewnia Wojciech Woronin.
— To będzie trochę jak z rynkiem wideo. Po jego eksplozji prognozowano upadek kina. Tymczasem obecnie ciężko kupić bilet na premierę kinową. Podobnie z komputerami — jest to bardzo dobre narzędzie, ale nie wierzę, żeby np. studenci uczyli się nocami, ślęcząc przy monitorze. Myślę, że wybiorą książkę nie tylko ze względu na zdrowie, ale i wygodę — prognozuje Tadeusz Markowski.
STATUS PREKURSORA: Beck zawsze był prekursorem i wprowadzał nowatorskie rozwiązania w systemie edytorskim. Później wszyscy to podchwytywali — chwali się Tadeusz Markowski, dyrektor finansowy Wydawnictwa C.H. Beck w Polsce. fot. Borys Skrzyński
PRIORYTET: Wystartowaliśmy jako edytor wydawnictw wymiennokartkowych. I to w tej chwili stanowi trzon naszej działalności — twierdzi Piotr Polański, kierownik marketingu Domu Wydawniczego ABC. fot. Borys Skrzyński
SIŁA TRADYCJI: Naszym atutem jest długa historia wydawnictwa, również dzięki temu mamy dosyć silną pozycję na rynku —twierdzi Witold Szlęzak, dyrektor wydawniczy Wydawnictw Prawniczych PWN. fot. Tomasz Zieliński
HIERARCHIA: Odeszliśmy od wydawnictw segregatorowych. Jeśli chodzi o książki, to naszą pozycję postawiłbym dość wysoko. Natomiast na rynku komputerowych systemów informacji jesteśmy liderem — deklaruje Wojciech Woronin, dyrektor handlowy warszawskiego oddziału Wydawnictwa Prawniczego Lex. fot. Tomasz Zieliński