
W bieżącym tygodniu notowania miedzi, podobnie jak ceny wielu innych surowców, będą wrażliwe na wycenę amerykańskiego dolara, która z kolei będzie uzależniona od informacji przekazywanych przez banki centralne. Niemniej, w dłuższej perspektywie notowania miedzi mają potencjał do istotnych zwyżek, głównie za sprawą solidnego popytu na miedź ze strony Chin.
Sytuacja na chińskim rynku miedzi jest bowiem wyjątkowo ciekawa. W poprzednim roku import miedzi do Chin był relatywnie duży, biorąc pod uwagę trudną sytuację gospodarczą tego kraju, wynikającą m.in. z utrzymanych restrykcji pandemicznych. Mimo to, poziom zapasów miedzi w Chinach pozostaje niski, co zresztą jest zjawiskiem obserwowanym na całym świecie, a nie tylko w Państwie Środka.
To może sugerować, że zużycie miedzi w Chinach wykracza już znacząco poza tradycyjne branże, takie jak budownictwo czy transport – te bowiem, w obliczu restrykcji, radziły sobie w poprzednim roku relatywnie słabo. Z kolei Chiny najprawdopodobniej wykorzystują coraz więcej miedzi w sektorach powiązanych z transformacją energetyczną, np. w produkcji paneli słonecznych czy samochodów elektrycznych.
Wykorzystanie miedzi w nowoczesnych branżach, nie tylko w Chinach, najprawdopodobniej będzie głównym motorem wzrostu cen tego metalu w kolejnych latach.

