W piątek w Ministerstwie Gospodarki rozpoczęły się konsultacje w sprawie nowej ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Podczas posiedzenia zespołu ds. doskonalenia regulacji gospodarczych wypowiedzieli się urzędnicy oraz przedstawiciele organizacji przedsiębiorców.
W czasie spotkania pojawiły się dwa scenariusze.
— Pierwsza koncepcja jest taka, aby nie dokonywać żadnychzmian w ustawie o swobodzie gospodarczej. Są bowiem opinie, że nie jest ona aż taka zła. Druga koncepcja mówi o napisaniu nowej ustawy, ale jako ogólnego kodeksu, swoistego drogowskazu, zawierającego najważniejsze zasady prowadzenia działalności gospodarczej. Taki kodeks miałby mieć walor aktu nadrzędnego nad wieloma ustawami szczególnymi i mógłby pomóc np. sędziom orzekać w tego typu sprawach — mówi Katarzyna Urbańska, dyrektor biura prawnego Konfederacji Lewiatan.
Spotkanie zostało przerwane na skutek alarmu bombowego (okazał się fałszywy). Planowane jest następne.
Ministerstwo Gospodarki uznało, że warto pomyśleć o nowej ustawie o swobodzie działalności gospodarczej, ponieważ obecna w wyniku wielu nowelizacji zatraciła pierwotny walor „konstytucji dla przedsiębiorców”.
Pomysł poparli Pracodawcy RP oraz Krajowa Izba Gospodarcza. Sceptyczna jest Konfederacja Lewiatan. Adam Szejnfeld, były wiceminister gospodarki, w wypowiedzi dla „PB” stwierdził, że najlepszym rozwiązaniem byłoby pozostawienie obecnej ustawy w spokoju albo stworzenie z niej… ramowego kodeksu. Jak widać, jego podpowiedzi trafiły na podatny grunt.