Dwie wróżbydla kursu LPP

11 tys. zł za akcję jest w zasięgu. Ale analitycy techniczni obawiają się raczej powtórki z 2014 r., czyli przeceny

Pierwszy tydzień normalnego handlu na warszawskiej giełdzie w 2017 r. zaczął się od pobicia historycznego rekordu wyceny przez akcje LPP. Jeden walor spółki, do której należą takie marki, jak Reserved, Cropp, House, Mohito i Sinsay, był na koniec sesji z 8 stycznia wyceniany na 10170 zł. Poprzedni rekord zamknięcia padł 4 września 2014 r., kiedy to na zamknięciu sesji jedna akcja LPP wyceniana była na 10 100 zł. Poziom 10 tys. zł kurs osiągnął potem na kilka dni w październiku i listopadzie 2014 r., ale tak jak 28 lutego 2014 r. — gdy stało się to po raz pierwszy — paliwa do dalszego wzrostu zabrakło. Niemal równe dwa lata po ustanowieniu rekordu — we wrześniu 2016 r. — papiery LPP kosztowały zaledwie 3820 zł. Na pewno nie pomagały wyniki finansowe. O to, jak będzie teraz, postanowiliśmy zapytać analityków technicznych.

— Ustanowienie przez LPP nowego historycznego szczytu z punktu widzenia bieżącej sytuacji technicznej nie jest szczególnie istotne. Poprzedni rekord był wyznaczany bowiem w 2014 r., czyli jeszcze w poprzednim cyklu koniunkturalnym. Obecnie nie ma zaś przesłanek do zmiany formy wzrostu z trzech ostatnich kwartałów 2017 r., a górne ograniczenie budowanego w tym czasie kanału trendu daje nam na najbliższe tygodnie opór w rejonie 11 tys. zł — wskazuje Krzysztof Ojczyk, starszy analityk Noble Securities. Piotr Neidek z mBanku przypomina, że w 2014 r. ceny wyhamowały i nastąpiła zmiana trendu. Akurat od ostatniego rekordu LPP się oddala, tyle że ponownie w dół. Tylko wczoraj akcje potaniały o 5 proc., kończąc dzień na poziomie 9400 zł. — Aby i tym razem nie dać się złapać w pułapkę hossy, należałoby skupić się na poziomach wsparcia, których przełamanie byłoby tożsame z sygnałami sprzedaży. Na uwagę zasługuje poziom 8770 zł. Jeżeli tygodniowa cena zamknięcia zejdzie poniżej tego pułapu, wówczas LPP zamknęłoby układ hossy — komentuje Piotr Neidek.

Jego zdaniem, pierwszy ważny punkt dalszej zwyżki to 10700 zł.

Przemysław Smoliński z PKO Banku Polskiego uważa jednak, że pierwszy ważny poziom to 10375 zł za akcję. Jego pokonanie otwierałoby drogę do 11200 zł. Ograniczenie kanału wzrostowego widzi w okolicach 8700 zł.

— Dopóki kurs nie przełamie tego ograniczenia, mamy trend wzrostowy — uważa Przemysław Smoliński. — LPP znajduje się przy górnej linii trendu wzrostowego. Istnieje więc szansa, że zobaczymy w najbliższych dniach korektę. Dolne ograniczenie trendu wzrostowego to 8600- -8900 zł i jeżeli miało by dojść do korekty, to powinna ona wynosić około 10 proc. Biorąc jednak dobre fundamenty branży odzieżowej, czyli umocnienie się złotego, korekta wcale nie musi nadejść szybko. W przypadku wyjścia górą z trendu wzrostowego — co jest wariantem mniej prawdopodobnym — właściwie ciężko znaleźć jakiś opór, który mógłby zatrzymać LPP — dodaje Tomasz Wyłuda, menedżer zespołu doradztwa i analiz biura maklerskiego ING Banku Śląskiego. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dwie wróżbydla kursu LPP