Dwutlenkowi węgla najlepiej będzie pod ziemią

Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Resort klimatu chce zmienić przepisy, by ułatwić inwestycje w wychwyt i podziemne składowanie dwutlenku węgla. Dla cementowni to być albo nie być. Czekają niecierpliwie.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie kluczowe zmiany prawne znajdują się w propozycji resortu klimatu
  • jakie będą dalsze kroki resortu
  • co jest ważne dla sektora cementowni
  • jak komentują sprawę przedstawiciele firm: Górażdże, Lafarge, Cement Ożarów i Cemex

Resort klimatu zakończył już prace nad projektem zmian w prawie geologicznym i górniczym, które dotyczą rozwoju technologii CCS, czyli wyłapywania i składowanie emisji dwutlenku węgla.

- Zaraz podpisuję – zapowiadał Piotr Dziadzio, wiceminister klimatu, wychodząc ze środowego posiedzenia parlamentarnego zespołu ds. rozwoju przemysłu cementowego w Polsce.

Wyjście projektu z resortu klimatu oznacza, że zaczyna się jego droga rządowa i parlamentarna. Jej przebieg trudno przewidywać, ale wiceministrowi zależy na czasie.

- Mam nadzieję, że nowe przepisy zostaną przyjęte jeszcze w tej kadencji – mówi Piotr Dziadzio.

Nie tylko dla cementu.
Nie tylko dla cementu.
Piotr Dziadzio, wiceminister klimatu, zapewnia, że rząd ma świadomość znaczenia technologii składowania CO2. - To kluczowy element konkurencyjności wielu sektorów gospodarki, również energetyki - uważa Piotr Dziadzio.

Więcej miejsc pod CCS

Nowe przepisy mają umożliwić firmom inwestowanie w projekty podziemnego składowania CO2 o charakterze przemysłowym. Obecnie obowiązujące regulacje mówią zaś wyłącznie o projektach demonstracyjnych. Dlatego wśród proponowanych zmian jest m.in. zwiększenie liczby obszarów, na których można lokalizować takie projekty, zniesienie ograniczeń ilościowych dotyczących ich pojemności oraz zniesienie opłat za poszukiwania i rozpoznanie terenu.

Piotr Dziadzio podkreśla, że to dopiero pierwszy krok w kierunku przygotowania ram dla nowego dla Polski sektora, jakim jest CCS. Następne kroki, związane z logistyką i transportem CO2, będą wymagały zmian m.in. w prawie energetycznym.

Do zera się nie da

Tymczasem dla branży cementowej uczestniczącej w dyskusji z wiceministrem, temat CCS jest pilny. Cena uprawnień do emisji CO2 wzrosła, a przemysł cementowy, otrzymujący dziś wciąż część uprawnień za darmo, z biegiem lat będzie ich otrzymywał coraz mniej, aż przydział zmaleje do zera. Wtedy – ostrzegała w środę w Sejmie branża – trzeba będzie zwijać produkcję. Chyba że możliwy będzie CCS.

Krzysztof Kieres, przewodniczący Stowarzyszenia Producentów Cementu, tłumaczy, że cementownie bardzo się starają. Sektor zainwestował już w Polsce 10 mld zł w zwiększenie produkcji i zmniejszenie oddziaływania na środowisko, dzięki czemu emisje CO2 spadły o 30 proc., do 11,5 mln ton rocznie. Do zera jednak nigdy nie dojdą, bo proces produkcji cementu jest w swojej istocie emisyjny. Według Krzysztofa Kieresa sektor zejdzie jeszcze do 10 mln ton CO2 rocznie, ale nie niżej. Ta ilość… po prostu musi iść pod ziemię.

Transport CO2 to wyzwanie

Polska jest drugim producentem cementu w Europie (19,3 mln ton w 2021 r.), a sektor liczy 12 zakładów w ośmiu województwach.

- Na poziomie grupy kapitałowej, działającej w wielu krajach, widzę, że rządy angażują się w sprawy związane z CCS. To kwestia nie tylko klimatu, ale i czystego biznesu i jego konkurencyjności – mówi Andrzej Reclik, prezes Górażdże Cement, należącego do międzynarodowego koncernu HeidelbergCement.

Stanisław Sobczyk, wiceprezes Lafarge Cement, dodaje, że poza samym magazynem CO2 ogromne znaczenie dla branży mają kwestie transportu i logistyki dwutlenku węgla. Milionów ton CO2 nie da się wozić cysternami.

- Chcąc dziś pozyskać finansowanie na projekt CCS musimy wiedzieć, jak będzie wyglądać kwestia transportu i pozostałej infrastruktury. Zgranie czasowe tych elementów jest bardzo ważne – dodaje Mariusz Adamek, członek zarządu Cement Ożarów.

- Rozmawiamy o stworzeniu operatora systemu – uspokaja jednak Piotr Dziadzio.

Operator miałby być państwowy i zarządzać przesyłem i składowaniem CO2, na podobieństwo np. Gaz-Systemu, które jest operatorem systemu przesyłu gazu.

Potrzebna dobra komunikacja

Prezesi firm cementowych, śledzący poczynania zagranicznych producentów np. w Niemczech, obawiają się o społeczne nastawienie dotyczące technologii CCS. Włodzimierz Chołuj, członek zarządu Cemex Polska, zauważa, że w polskiej debacie temat jeszcze nie zaistniał.

- Tymczasem w Niemczech, gdzie mamy zakłady, temat budził duże protesty. Komunikację oparto tam więc o aspekt wspierania przemysłu, by miejsca pracy nie uciekały z Niemiec – mówi Włodzimierz Chołuj.

- Podjęliśmy już temat komunikacji, stworzyliśmy w tym celu zespół. To już się dzieje – odpowiada Piotr Dziadzio.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane