Dyktat "luksusowych" związków w KGHM

DI
opublikowano: 2009-11-23 07:44

Setków tysiący złotych rocznie sięgają zarobki czołowych związkowców w KGHM. Do kieszeni rekordzistów trafia 275 tys. zł brutto – donosi w poniedziałkowym wydaniu „Dziennik. Gazeta Prawna”.

W KGHM działa obecnie aż 15 związków i 48 organizacji zakładowych, które obsługuje 48 etatowych związkowców.  To coraz poważniejsze obciążenie dla spółki. Nic dziwnego jeśli spojrzy się choćby przez pryzmat pieniędzy jakie otrzymują związkowcy.

Jak pisze „DGP”, tylko ubiegłym roku KGHM, spółka, w której decydujący głos ma Skarb Państwa, przekazała na funkcjonowanie związków 8,2 mln zł. Z tego 7,5 mln zł poszło na wynagrodzenia etatowych działaczy.

Najdrożsi kosztują spółkę nawet 22 tys. zł brutto miesięcznie, podczas gdy średnia pensja w KGHM w minionym roku wynosiła 7,9 tys. zł, zaś świeżo upieczony hutnik w spółce zarabia z premiami w granicach 220-2400 zł netto miesięcznie.

Oburzeni są taką sytuacją m.in. ekonomiści. Andrzej Gwiazdkowski z Centrum im. Adama Smitha nie szczędzi słó krytyki postępowaniu związkowców.

- Takie przywileje prowadzą do wynaturzeń. W Ameryce związki doprowadziły roszczeniami do upadku przemysłu motoryzacyjnego – komentuje w „DGP” Gwiazdowski.

A przecież na pensjach związkowców się nie kończy. Są jeszcze trzynastki, czternastki, deputaty węglowe, nagrody świąteczne i ołówkowe. A wszystko zgodnie z prawem.