Dynamiczne firmy doceniają jakość

Marta Biernacka
09-11-2004, 00:00

Właściciele KAN, Malow oraz Dermika mają indywidualne podejście do polityki jakości. Łączy ich świadomość, że ten klucz otwiera wiele drzwi.

Spytaliśmy Gazele Biznesu, które odniosły sukcesy na rynkach zagranicznych, jak podchodzą do polityki jakości. Polityka w tym obszarze nie tylko bezpośrednio wpływa na końcowy wyrób, ale i pomaga uporządkować działalność firmy.

Kontrola i komunikacja

Warszawska Dermika od 1994 roku produkuje selektywne kosmetyki do twarzy. 8 proc. produkcji trafia do USA, Kanady, Niemiec, Szwecji oraz na Wschód. Jolanta Zwolinska, prezes Dermiki, od początku istnienia firmy chciała wypracować markę kosmetyków luksusowych — nie na każdą kieszeń, kojarzących się z wysoką jakością. Pierwsza wprowadziła na rynek produkt w szklanych opakowaniach. Miały one podkreślać taki właśnie charakter marki.

Danuta Borowska, kierownik ds. zarządzania jakością w Dermice, podkreśla, że ten obszar dla firmy kosmetycznej jest bardzo ważny. Produkty, zanim trafią na rynek, muszą być dokładnie przebadane fizykochemicznie i mikrobiologicznie.

Dermika wdrożyła certyfikat jakości ISO 9004:2000, czeka na końcowy audyt.

— Certyfikacja obejmuje kilka obszarów, od koncepcji, wyrobu, projektowania, działań w wyniku których powstaje receptura, przez produkcję i wprowadzenie na rynek — mówi Danuta Borowska.

Dodaje, że wdrożenie ISO poprawiło komunikację w firmie, usprawniło obieg dokumentów.

— Skończyła się praca bez dokładnie ustalonego planu — mówi Danuta Borowska.

Organizacja i ekologia

Suwalska spółka Malow jest producentem mebli metalowych. 60 procent produkcji eksportuje do Francji, Niemiec, Szwecji, Finlandii, Belgii, Holandii, a także do krajów afrykańskich. Współpracuje też z Rosją, Ukrainą, Białorusią oraz Litwą i Łotwą. Malow w 2001 roku wdrożył certyfikat ISO 9001:2000, a na styczeń przewidywany jest audyt końcowy ekologicznej normy 14001.

— Certyfikaty nie tylko dokumentują jakość wyrobu, ale wpływają na uporządkowanie pracy w firmie — twierdzi Iwona Łach, pełnomocnik ds. systemu zarządzania jakością w Malow.

Kontrola w Hongkongu

W 2002 r. KAN, właściciel odzieżowej marki Tatuum, otworzyła w Hongkongu biuro. Jego załoga to grupa osób, których najważniejszym zadaniem jest czuwanie nad jakością produkowanej dla KAN na Dalekim Wschodzie odzieży.

Kontroler wybiera z każdej dostawy 80 sztuk i poddaje wnikliwym oględzinom.

— Kontrola jakości odbywa się trzykrotnie. W trakcie procesu produkcji, następnie przed samą wysyłką. Etap ostatni to kontrola jakości w centralnym magazynie pod Łodzią — mówi Aleksandra Płocek, dyrektor produkcji KAN.

W Hongkongu przygotowywana jest część ubrań marki Tatuum.

— Jest to głównie odzież z bawełny. Pozostałe ubrania są szyte w Europie. Utrzymywanie oddziału firmy w Hongkongu daje pewność, że wyrób będzie spełniał nasze oczekiwania co do jakości — mówi Aleksandra Płocek.

Spółka zleca 30 proc. produkcji w 14 firmach w Chinach. Sieć Tatuum liczy 28 sklepów, 21 w Polsce, oraz w Czechach, Rosji i na Węgrzech.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Biernacka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Rejestracja zamknięta / Dynamiczne firmy doceniają jakość