Wirecard to niemiecki operator płatności elektronicznych, który niespodziewanie upadł w czerwcu ubiegłego roku po ujawnieniu oszustw księgowych na kwotę 1,9 mld EUR. Jan Marsalek, były dyrektor operacyjny spółki szybko znalazł się na liście najbardziej poszukiwanych przez Interpol. Pojawiły się spekulacje, że uciekł do Chin. Z nakazu aresztowania, do którego dotarł Bloomberg okazało się jednak, że tak nie było.
W piątek austriacka policja zatrzymała wysokiego rangą funkcjonariusza wywiadu BVT. W areszcie znalazł się także były deputowany prawicowej Partii Wolności. Obaj od lat mieli osobiste i biznesowe relacje z Marsalkiem. Austriacka prokuratura podejrzewa, że to oni zorganizowali ucieczkę byłego dyrektora Wirecardu we współpracy z dwoma pilotami, którzy 19 czerwca 2020 roku polecieli z Marsalkiem z austriackiego Bad Voeslau do Mińska na Białorusi. Były dyrektor Wirecardu miał zapłacić za lot gotówką. Uciekł dzień po ujawnieniu wielkiego niedoboru w bilansie spółki. Jego dalszy los nie jest znany.

Bloomberg dowiedział się także, że inny funkcjonariusz BVT został zatrzymany w związku z aferą Wirecardu, ale nie uczestniczył w ucieczce Marsalka.