Dyskretna sprzedaż luksusu

DOROTA KACZYŃSKA
opublikowano: 2015-09-24 22:00

Na najatrakcyjniejsze apartamenty z rynku wtórnego trzeba cierpliwie czekać lub po prostu zgłaszać się do właścicieli z propozycją odkupienia.

Apartament z segmentu premium w prestiżowej dzielnicy zawsze się sprzeda, bez względu na koniunkturę. Unikatowe perełki przyciągają klientów mimo wysokich cen, które nierzadko przekraczają 1 mln zł. — Oficjalnie na tym rynku nie ma wielu ofert. Właściciele zgłaszają nieruchomości do tzw. dyskretnej sprzedaży. Wówczas są pokazywane podczas indywidualnych spotkań tylko poszukującym wyjątkowych nieruchomości i adresów — zapewnia Arkadiusz Wojciechowski, dyrektor zarządzający w Poland Sotheby’s International Realty. Marcin Drogomirecki, przedstawiciel serwisu Morizon.pl, dodaje, że zamożnych klientów jednak przybywa, rynek dóbr luksusowych w Polsce stale rośnie, a co za tym idzie — zwiększa się pula ofert dla kupców z grubymi portfelami.

Milionowe kwoty

Wśród najgorętszych propozycji pojawiają się zarówno nowoczesne kilkupoziomowe penthouse’y z panoramicznymi widokami na szczytach wieżowców, jak i klimatyczne lokale w odrestaurowanych kamienicach lub kameralnych budynkach wtulonych w miejskie parki. Apartamenty z najwyższej półki łączą prestiżowy adres, wysoki standard wykończenia i wyposażenia oraz… zaporowe stawki. Ich podaż oczywiście jest największa w Warszawie. W pozostałych aglomeracjach tzw. wielkiej piątki (Trójmiasto, Kraków, Wrocław, Poznań) wybór luksusowych mieszkań jest znacznie mniejszy.

— Jeśli uznamy za apartamenty także mieszkania o podwyższonym standardzie, np. w kamienicach poddanych renowacji, to oprócz Warszawy sporo tego typu propozycji czeka na nowych właścicieli również w Krakowie i Trójmieście. Z kolei w Poznaniu i we Wrocławiu mieszkania pokroju apartamentów nie są zauważalnym składnikiem oferty na rynku wtórnym — twierdzi Marcin Jańczuk, przedstawiciel agencji nieruchomości Metrohouse. Według danych serwisu Morizon.pl, średnia z 10 proc. najdroższych warszawskich ofert oscyluje wokół 14 tys. zł za mkw. Droższe propozycje trafiają się w Sopocie — ponad 16 tys. zł za mkw. — i w Juracie, gdzie przeciętne ceny nie tylko apartamentów przekraczają 15 tys. zł, co czyni ją najdroższą w Polsce. Ale ten popularny wakacyjny kurort rządzi się innymi prawami i nie za każdą wygórowaną stawką kryje się apartament. W pozostałych miastach jest znacznie taniej.

— Średnie ceny lokali z najwyższej półki przekraczają 10 tys. zł za mkw. nie tylko w Warszawie i Krakowie, ale także w Sopocie, Gdańsku, Gdyni i Zakopanem. Z kolei w Poznaniu to zaledwie 8 tys. zł za mkw. — wylicza Marcin Drogomirecki z Morizon.pl. Według tego serwisu, na rynku wtórnym w największych polskich miastach oferowanych jest kilka tysięcy mieszkań i apartamentów za co najmniej 15 tys. zł za mkw., z czego ponad 80 proc. stanowią propozycje z Warszawy. Stołeczne oferty, biorąc pod uwagę całkowitą stawkę transakcyjną, wyznaczają górną granicę cen dla całej Polski. Na przykład w agencji Metrohouse jest do kupienia dwupoziomowy apartament o powierzchni 150 mkw. przy ul. Chodkiewicza na Mokotowie, który sprzedawca oszacował na prawie 5,1 mln zł. — We Wrocławiu najdroższe lokale kosztują prawie 2 mln zł. Taką cenę ma np. 190-metrowe mieszkanie w kamienicy na Starym Mieście. Najdroższą propozycją w naszej bazie w Krakowie jest 170-metrowy apartament na Salwatorze, którego cena przekracza 2,2 mln zł. Z kolei w gdańskim Jelitkowie na nowego właściciela czeka lokum liczące 94 mkw. za około 1,6 mln zł — opowiada Marcin Jańczuk.

Bez spadków

Polski rynek apartamentów jest bardzo hermetyczny i nie widać w ostatnich latach większych ruchów cen. Jeśli jednak zbadamy średnią dla poszczególnych miast, odkryjemy, że stawka pnie się w górę. Powody są dwa. Po pierwsze, ofert jest niewiele, więc każda kolejna propozycja o wysokiej cenie znacznie wpływa na średnią dla całej grupy. Po drugie, w ostatnim czasie na rynek wtórny zaczęły trafiać oferty z nowoczesnych, niedawno oddawanych budynków. To również podbija przeciętną cenę apartamentów. Z drugiej strony, tak jak i w innych segmentach rynku także i tu zdarzają się znacznie przeszacowane oferty.

— O ile w znanych projektach apartamentowych cena ma uzasadnienie w standardzie i renomie budynku, o tyle nie ma go w przypadku lokali aspirujących do rangi apartamentu, ale w rzeczywistości nimi nie będących — zaznacza Marcin Jańczuk. O tym, jakie apartamenty są najbardziej pożądane, decyduje specyfika miasta.

— Na przykład w Trójmieście klienci często pytają o lokale w pasie nadmorskim — smaczkiem są te z widokiem na morze. Ale jeśli nie ma morza, to w cenie są również „okna” z widokiem na wodę w centrum Gdańska, we Wrocławiu, w Krakowie i Poznaniu. W Warszawie największą popularnością cieszą się wysokościowce, apartamentowce przy parkach i odrestaurowane kamienice — informuje Arkadiusz Wojciechowski. Mimo to w segmencie premium nie ma szybkich transakcji.

— Często informacja o sprzedaży nie jest upubliczniana, bo właścicielowi zależy na dyskrecji. W tym przypadku nie ma presji czasu, a informacja o sprzedaży jest dystrybuowana poza oficjalnym obiegiem — mówi Marcin Jańczuk. Jego zdaniem, popyt na apartamenty utrzymuje się na stałym poziomie — od lat udział takich transakcji w koszyku wszystkich na rynku wtórnym to 1,5-2 proc. Najrzadziej na rynek trafiają penthouse’y. — Łatwiej i szybciej można kupić penthouse na rynku pierwotnym. Na wtórnym podaż najlepszych jest bardzo ograniczona. Trzeba albo wyjść z propozycją do właściciela nieruchomości, albo cierpliwie czekać, aż oferta pojawi się na rynku — zaleca Arkadiusz Wojciechowski. &© Ⓟ

Warszawa. Trzypokojowy 82-metrowy apartament przy ul. Obrzeżnej można kupić za 1,5 mln zł. Oferta Poland Sotheby’s International Realty, firmy pośredniczącej na rynku luksusowych nieruchomości.

Możesz zainteresować się również: