Dystrybutorzy prądu żądają zmiany prawa

Agnieszka Berger
opublikowano: 2001-05-10 00:00

Dystrybutorzy prądu żądają zmiany prawa

Mimo negatywnej opinii rządu, spółki dystrybucyjne nadal zabiegają o nowelizację prawa energetycznego w zakresie stawek opłat za przyłączenie do sieci. Dystrybutorzy energii chcą, aby duzi odbiorcy pokrywali w całości koszty budowy przyłączy.

W myśl obowiązujących obecnie zapisów ustawy Prawo energetyczne, przyłączany do sieci rozdzielczej nowy odbiorca prądu jest zobowiązany pokryć tylko 25 proc. nakładów inwestycyjnych poniesionych przez spółkę dystrybucyjną. Dystrybutorzy energii elektrycznej domagają się zmiany tego zapisu. Proponują, aby preferencjami nadal byli objęci niewielcy odbiorcy prądu, zaś w przypadku większych klientów chcą kalkulować opłaty na podstawie rzeczywistych kosztów przyłączenia.

Rząd nie poparł

Na wtorkowym posiedzeniu rząd negatywnie zaopiniował poselski projekt nowelizacji prawa energetycznego, w którym proponowano, aby preferencyjną — 25-proc. opłatą za przyłączenie do sieci objąć tylko lokale mieszkalne i obiekty użyteczności publicznej (szkoły, szpitale, urzędy itp.).

— Inwestycje związane z przyłączaniem do sieci tego rodzaju odbiorców są obarczone niewielkim ryzykiem. Jednocześnie w portfelach spółek dystrybucyjnych drobni klienci stanowią najliczniejszą grupę. Stosowanie wobec nich preferencyjnych stawek opłat i solidarne obciążanie pozostałymi kosztami całej grupy jest rozwiązaniem prospołecznym i wydaje się racjonalne — uważa dyrektor Piotr Begier z Polskiego Towarzystwa Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej zrzeszającego spółki dystrybucyjne.

Duży znaczy drogi

Sytuacja w grupie dużych odbiorców prądu wygląda zupełnie inaczej.

— Spółki dystrybucyjne obsługują relatywnie niewielu dużych klientów. Koszty przyłączania kolejnych są zazwyczaj dość wysokie, bowiem operacja ta wymaga rozbudowy sieci co najmniej średnich napięć, a przyłącze musi mieć stosunkowo wysoką moc. Jeśli przyłączany duży odbiorca pokryje tylko 25 proc. nakładów inwestycyjnych, w przyszłym roku wszyscy klienci z tej nielicznej grupy zapłacą za energię drożej, subsydiując tym samym przedsięwzięcie, które nie przyniosło im żadnych korzyści. W dodatku część kosztów będzie musiała wziąć na siebie spółka dystrybucyjna, bowiem rozporządzenie taryfowe dopuszcza wzrost cen energii w ograniczonym zakresie. To jedna z przyczyn trwających już dwa lata strat ponoszonych przez dystrybutorów energii na działalności koncesjonowanej — wyjaśnia Piotr Begier.

Kolejny problem stanowi bieżące finansowanie takich inwestycji.

— Inwestowanie w duże przyłącza jest bardzo ryzykowne, zwłaszcza że okres zwrotu nakładów sięga 20-25 lat. Dlatego spółki dystrybucyjne mają poważne problemy z uzyskiwaniem kredytów na ten cel — dodaje przedstawiciel PTPiREE.

Nowa propozycja

Rząd uzasadnił swoją negatywną opinię w sprawie poselskiego projektu nowelizacji prawa energetycznego dbałością o równe traktowanie wszystkich podmiotów gospodarczych. Zdaniem rady ministrów, proponowane rozwiązanie narusza ten wymóg Konstytucji.

— Dlatego zaproponowaliśmy nowy zapis. Wprowadza on zróżnicowanie stawek opłat według kryteriów technicznych, a nie rodzaju przyłączanego obiektu. Chcemy, aby preferencje objęły podmioty, w przypadku których rozbudowa sieci jest ograniczona do napięcia 1 kV, a moc przyłączeniowa nie przekracza 40 kW. Pozostałe opłaty byłyby kalkulowane indywidualnie na podstawie rzeczywistych nakładów — wyjaśnia dyrektor Begier.

We wtorek już po zakończeniu obrad rządu nową propozycją nowelizacji prawa energetycznego wstępnie zajęła się sejmowa spec-podkomisja. Projekt skierowano do ekspertyzy prawnej, która ma zbadać jego zgodność z Konstytucją. Kolejne posiedzenie w tej sprawie odbędzie się za miesiąc.