KGHM stać na wypłatę wysokiej dywidendy — zgadzają się analitycy. Ale czy kurs spółki będzie rósł? Opinie są rozbieżne.
KGHM Polska Miedź bez problemu poradzi sobie z wypłaceniem całości zysku wypracowanego w 2006 r. w postaci dywidendy.
— Przy obecnej sytuacji na rynku miedzi i rosnących cenach tego surowca nie widzę żadnego problemu — uważa Tomasz Krukowski, analityk CA IB.
— Koniunktura jest dobra. To pozwala KGHM uzyskiwać pozytywne przepływy finansowe. Spółka powinna mieć tyle pieniędzy, że wystarczy i na dywidendę, i na realizację zaplanowanych inwestycji — zgadza się z nim Michał Marczak, specjalista z Domu Inwestycyjnego BRE Banku.
Zarząd Polskiej Miedzi w swojej strategii zapisał wydatki na poziomie 15 mld zł w ciągu 10 lat. Zdaniem specjalistów, jest to kwota trochę na wyrost.
— Pewnie chciano pokazać, ile trzeba będzie wydać, aby ograniczyć nieco apetyt akcjonariuszy na pieniądze spółki — uważa Michał Marczak.
Kurs KGHM rósł podczas wczorajszej sesji o kilka proc., co miało związek z coraz wyższymi notowaniami miedzi na rynkach światowych. Analitycy są zgodni, że wartość rynkowa akcji konglomeratu nadal będzie skorelowana z ceną surowca. Ale co do perspektyw cen miedzi mają rozbieżne wizje.
— Surowiec jest obecnie dosyć drogi. Myślę, że latem zapał do kupowania nieco osłabnie i po wakacjach miedź będzie tańsza niż obecnie. Dlatego byłbym ostrożny z inwestowaniem w walory KGHM — uważa Tomasz Krukowski.
— Przed miedzią nadal są dobre perspektywy. Zapasy surowca spadają, jest ryzyko strajków w kopalniach, a z drugiej strony dobra koniunktura w gospodarce tworzy spory popyt. Jedynie słabe dane odnośnie do budownictwa w USA nieco chłodzą rynek. Gdyby nie to, miedź byłaby jeszcze droższa. Z drugiej strony rynek jest ostatnio spekulacyjny. Mniej więcej 60 proc. handlu przypada na fundusze, które mogą uznać, że czas na realizację zysków. To mogłoby zachwiać kursem — twierdzi Michał Marczak.