Po raz ostatni zbliżoną wartość wypłata miała w 2013 r. (za 2012 r.). Był to przy okazji ostatni rok, w którym PKO BP przewyższał konkurenta — wypłacił 2,25 mld zł wobec 2,20 mld zł w przypadku Pekao. W kolejnym roku dywidenda z instytucji kierowanej przez Zbigniewa Jagiełłę spadła do 937 mln zł, a przez trzy kolejne lata akcjonariusze nie doczekali się premii.

Wszystko przez zaangażowanie (w odróżnieniu od Pekao) w udzielanie kredytów hipotecznych we franku szwajcarskim. Do dziś z tego względu PKO BP nie płaci tyle, ile by mógł, gdyby nie kłopotliwa część portfela hipotek. W Pekao dywidendy też jednak zaczęły spadać, bo bank z nowym właścicielem i zarządem daleki jest od zachowawczości poprzedników.