Dzięki F-16 podwoją się inwestycje USA

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2003-05-15 00:00

Urzędnicy Stanów Zjednoczonych obiecują, że jeśli współpraca offsetowa z polskimi firmami zakończy się sukcesem, inwestycje amerykańskich koncernów nad Wisłą zwiększą się dwukrotnie. Często pojawiają się jednak wątpliwości, czy rodzimi przedsiębiorcy poradzą sobie z wdrożeniem projektów kompensacyjnych. Jeśli tak, zapewnią sobie rozwój na wiele lat.

Na początku lat 90. Finlandia kupiła od Stanów Zjednoczonych samoloty Hornet za 3,4 mld USD. Dzięki realizowanemu przy kontrakcie offsetowi, fińska gospodarka zyskała 3,5 mld USD, eksport rocznie rósł o 170-300 mln USD. Finowie przyznają, że współpraca kompensacyjna nie przyniosła ich gospodarce kokosów, ale mimo to była sukcesem, bo pozwoliła na rozwój wielu firm, przede wszystkim z sektora małej i średniej przedsiębiorczości.

Polska kupiła od amerykańskiej firmy Lockheed Martin samoloty F-16 za 3,5 mld USD i wynegocjowała offset wart netto około 8 mld USD. Czy podobnie jak w Finlandii, nad Wisłą na współpracy zyskają rodzime spółki? Dziś wszyscy są przekonani, że tak się stanie. Być może co nieco zyska także i gospodarka. Zdaniem Christophera Hilla, ambasadora USA, sukces offsetu może przynieść podwojenie liczby amerykańskich inwestycji w Polsce.

Polscy urzędnicy studzą jednak emocje, podkreślając, że offset nie rozwiąże wszystkich problemów naszej gospodarki i rodzimych firm.

— Offset nie jest jedynym kołem zamachowym rozwoju gospodarki, to tylko jeden z elementów. Sam nie wystarczy, aby rozwiązać wszystkie problemy. Korzyści z realizacji projektów kompensacyjnych zależą w dużej mierze od polskich firm — uważa Jacek Piechota, szef zespołu offsetowego w resorcie gospodarki i pracy.

— Offset często jest przychodem, od którego spółki będą musiały płacić podatki i inne świadczenia. Wiele firm jest w tak słabej sytuacji, że mogłoby się zdarzyć, iż po prostu nie byłyby w stanie skonsumować wsparcia offsetowego — dodaje Sławomir Kułakowski, prezes Polskiej Izby Producentów na Rzecz Obronności Państwa.

Niewiele brakowało, aby m.in. z powodu kiepskiej kondycji finansowej do offsetu nie zakwalifikowały się Zakłady Metalowe Mesko ze Skarżyska-Kamiennej (producent amunicji). W trakcie negocjacji mówiło się o planach wsparcia dla tej spółki sięgających 1,5 mld USD (łącznie z proponowanymi w ustawie offsetowej mnożnikami). Ostatecznie jednak projekty kompensacyjne dla Meska dopisano już po sygnowaniu przez polski rząd umowy offsetowej. Ustalono, że beneficjentem będzie PHZ Bumar (spółka konsolidująca sektor zbrojeniowy), a offset dla Meska sięgnie realnie około 300 mln USD.

Do końca nie było także pewności, czy uda się przeforsować realizację projektu budowy utajnionego systemu łączności radiowej TETRA, którego wartość szacuje się na 600-700 mln USD. Zarówno Bronisław Komorowski, były minister obrony i członek Komisji Przetargowej, oraz Stanisław Janas, przewodniczący Sejmowej Komisji Obrony i członek obserwator prac Komisji Przetargowej z nominacji parlamentu, wielokrotnie podkreślali swoje wątpliwości co do tego projektu. Ich zdaniem, warto byłoby rozważyć, czy wdrożenie systemu nie kosztowałoby mniej, gdyby ofertę wybrano w drodze przetargu. W końcu projekt trafił do offsetu, dostawcą zostanie Motorola, a na realizacji zarobią Radmor, Prokom i Computerland.

— Właśnie prowadzimy szczegółowe negocjacje. Radmor będzie dostawcą, jeśli chodzi o sprzętową część kontraktu. Chcemy tak określić warunki współpracy, aby ta firma zyskiwała nie tylko na realizacji programu offsetowego, ale także była dostawcą dla tych, którzy również zdecydują się wdrożyć ten system — mówi Arkadiusz Krężel, prezes Agencji Rozwoju Przemysłu, która konsoliduje sektor zbrojeniowy (w tym Radmor), a także będzie monitorować wykonywanie umowy offsetowej.

Warto podkreślić, że choć umowę kompensacyjną podpisali polski rząd i Lockheed Martin, to ostateczna realizacja projektów zależy od zasad, jakie ustalą rodzime spółki i przedsiębiorstwa z zespołu F-16. Co stanie się, jeśli nie dojdą do porozumienia albo wprowadzenie jakiegoś projektu okaże się niemożliwe lub niepotrzebne?

— Polska ustawa offsetowa jest bardzo restrykcyjna i nakłada na offsetodawcę 100 proc. kary za niewywiązanie się z umowy. Wynegocjowaliśmy jednak z Amerykanami projekty z listy podstawowej i zadania potencjalne. Jeśli nie powiedzie się któryś z projektów z tej pierwszej, wówczas Amerykanie mogą zrealizować projekt z listy dodatkowej. To motywuje ich do przedstawiania coraz to nowych pomysłów. Lista wciąż jest otwarta i wciąż mogą pojawiać się nowe propozycje — podkreśla Jacek Piechota.

— Rozważamy kilka dodatkowych projektów, które mogłyby być przedstawione stronie polskiej, o ile okażą się pożądane z ekonomicznego punktu widzenia lub jeżeli któryś z bieżących projektów nie zostanie w pełni zrealizowany — mówi Philip Georgariou, dyrektor ds. współpracy przemysłowej Lockheed Martin.

Szczegółów jednak nie ujawnia.

Dziś wiele wskazuje na to, że propozycją, z realizacją której nie powinno być problemów, jest rozpoczęcie produkcji Opla Astra II w gliwickiej fabryce General Motors. Projekt oceniono na około 600 mln USD.

Mniej pewne, choć niezbędne, pozostaje wprowadzenie systemu rejestru usług medycznych (RUM). Projekt ocenia się na minimum 500 mln zł. Offsetodawcą jest Lockheed Martin Mission Systems, a beneficjentami Prokom i Computerland. Skorzystać zresztą może też cała służba zdrowia, pacjenci i gospodarka. Co roku bowiem na utrzymanie publicznej opieki zdrowotnej wydajemy 28 mld zł, z czego 5,5 mld zł na refundację leków. RUM może pozwolić na zaoszczędzenie nawet 3 mld zł rocznie.

Wdrożenie systemu ma jednak wielu przeciwników, obawiających się wysokich kosztów wprowadzenia projektu w aptekach czy szpitalach. Nie wszystkim też podobno zależy na kontrolowaniu wydatków.

Najczęściej wymienianą propozycją kompensacyjną sektora cywilnego jest także modernizacja Rafinerii Gdańskiej. Wiesław Walendziak, szef Sejmowej Komisji Skarbu, próbował dowiedzieć się, w jakim stopniu realna jest realizacja tego projektu, czy został on uzgodniony z PKN Orlen i Rotch Energy (konsorcjum starające się o prywatyzację RG) i czy potencjalni inwestorzy zechcą go wdrożyć. W tej sprawie jednak resort skarbu konsekwentnie unika odpowiedzi.