Minął pierwszy rok funkcjonowania mechanizmu podzielonej płatności VAT (split payment). Okazuje się, że nie spełniły się obawy formułowane w czasie tworzenia przepisów w rządzie i parlamencie, że wprowadzenie go uderzy w płynność finansową firm, szczególnie mniejszych. Mimo że na specrachunkach będących pod kontrolą fiskusa zamrożonych zostało ponad 65 mld zł, to nie słychać narzekań przedsiębiorców.

Wilk syty i owca cała
Mechanizm podzielonej płatności VAT obowiązuje od 1 lipca 2018 r. Formalnie wejście w ten system jest dobrowolne, ale w praktyce to nabywcy towarów i usług wciągają w niego swoich dostawców, nawet wbrew ich woli. To nabywca decyduje, czy płaci kontrahentowi całą kwotę z VAT, czy też kwotę netto, a kwotę podatku kieruje na kontrolowany przez skarbówkę jego rachunek VAT. Z tego rachunku firma może jedynie opłacać VAT fiskusowi oraz kontrahentom. Reszta pieniędzy jest „zamrożona” i bez zgody naczelnika urzędu skarbowego nie można jej wykorzystywać na cele biznesowe (np. inwestycje, opłacanie rachunków itp.). Jest też marchewka — kto podzieli płatność, uchroni się od możliwych kłopotów z fiskusem (zachowa tzw. należytą staranność) i szybciej dostaje zwrot VAT (w 25 dni).
Rząd od początku twierdził, że dzięki takiemu mechanizmowi udaremni, a przynajmniej znacznie utrudni wyłudzenia podatku VAT.
Ministerstwo Finansów (MF) poinformowało „PB”, że od 1 lipca 2018 r. do 30 czerwca 2019 r. wartość VAT zapłaconego w split paymencie wyniosła 65,8 mld zł (na konta VAT wpadało więc średnio 5,5 mld zł miesięcznie).
65,8 mld zł, które trafiły na konta VAT, to 10,4 proc. całego należnego podatku VAT w tym okresie, a wszystkich transakcji z podzieloną płatnością dokonano około 17 mln (średnio 1,4 mln miesięcznie). Przeciętnie z jednej transakcji na konto VAT kierowano więc 3,8 tys. zł. Wszystko wskazuje na to, że system się sprawdza, a firmy przez niego nie cierpią.
„O sukcesie mechanizmu nie świadczą jedynie kwoty przelewane pomiędzy podatnikami w podzielonej płatności. Jego celem jest ograniczenie zjawiska znikającego podatnika poprzez skonstruowanie systemu płatności, w którym oszust nie jest w stanie przewidzieć, czy będzie mógł przechwycić kwoty VAT dla siebie i zniknąć. Mechanizm ten w dużej mierze jest narzędziem prewencyjnym, zniechęcającym oszustów do działania w Polsce i w tym zakresie cel ten został osiągnięty” — napisało biuro prasowe MF.
— Duża kwota, która przez pierwszy rok trafiła na konta VAT w podzielonej płatności, wskazuje, że firmy chętnie korzystają z tego mechanizmu i dobrze sobie z tym radzą. Nie mieliśmy sygnałów, aby z powodu split paymentu nasi członkowie wpadli w kłopoty związane z płynnością finansową. To oznacza, że po pierwsze dla firm ważne jest bezpieczeństwo ze strony fiskusa, a po drugie wykorzystują one pieniądze zgromadzone na kontach VAT do płacenia tego podatku swoim dostawcom — mówi Przemysław Pruszyński z rady podatkowej Konfederacji Lewiatan.
Inni eksperci potwierdzają, że mechanizm przyjął się dość dobrze.
— Przedsiębiorcy ochoczo z niego korzystają, ponieważ ważne jest dla nich zmniejszenia zagrożenia dokonania transakcji z podejrzanymi podmiotami, co może rodzić poważne problemy z fiskusem. Nie mieliśmy sygnałów od naszych członków, aby split payment wyrządzał komuś krzywdę — mówi Łukasz Czucharski, główny ekonomista Pracodawców RP.
Podobnie wypowiada się Mariusz Korzeb, wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich.
— Wychodzi na to, że strach przed split paymentem miał wielkie oczy. Uważam, że mechanizm będzie miał coraz większy zasięg i coraz więcej pieniędzy z VAT będzie trafiało na specjalne konta. Dzięki temu ryzyko wyłudzeń będzie coraz mniejsze. To korzystne dla uczciwych przedsiębiorców, gdyż obrót gospodarczy będzie bezpieczniejszy — uważa Mariusz Korzeb.
Jerzy Martini, doradca podatkowy, radzi nie demonizować możliwych problemów z płynnością ale…
Pączkowanie systemu
1 listopada 2019 r. wejdzie w życie obowiązkowy split payment (w transakcjach powyżej 15 tys. zł) m.in. w obrocie takimi towarami, jak: węgiel kamienny i brunatny oraz koks, brykiety, oleje rzepakowe, folie stretch, pręty i wyroby ze stali, srebro, złoto, platyna, metale nieszlachetne, wyroby miedziane, metale nieżelazne, procesory, komputery, twarde dyski, telefony komórkowe, telewizory, odbiorniki radiowe, konsole do gier, aparaty fotograficzne, kamery cyfrowe, akumulatory, części i akcesoria do samochodów i motocykli, odpady, surowce wtórne i roboty budowlane. Pełna lista liczy 150 pozycji.
— To oczywiste, że każda firma wolałaby na swoje konto dostawać całą zapłatę i móc dysponować pieniędzmi z VAT. Dzięki temu ma znacznie lepszy cash flow, ale dzięki split paymentowi ryzyko uwikłania się w transakcje z oszustami jest znacznie niższe. Niezmiernie ważnym skutkiem podzielonej płatności jest wyraźne ograniczanie pola do wyłudzeń — mówi Jerzy Martini.
Uwolnienie pieniędzy
Z danych MF wynika, że w ciągu roku firmy złożyły do naczelników urzędów skarbowych 18,6 tys. wniosków o uwolnienie pieniędzy z kont VAT na inne cele biznesowe. Co zaskakujące — naczelnicy chętnie się na to zgadzają. Pozytywnie załatwili aż 16,1 tys. wniosków. Łącznie pozwolili na uwolnienie z rachunków VAT około 4,5 mld zł (średnio około 280 tys. zł na wniosek). Niedługo firmy będą mogły wydawać pieniądze z kont VAT na znacznie więcej swoich potrzeb — 1 listopada 2019 r. wejdą przepisy pozwalające na pokrywanie z nich wszystkich rodzajów podatków oraz składek na ZUS.
65,8 mld zł Taka była łączna wartość podatku VAT zapłacona w mechanizmie split payment w ciągu pierwszego roku funkcjonowania systemu…
4,5 mld zł …a tyle pieniędzy fiskus pozwolił firmom wydać z kont VAT na inne cele biznesowe.