Dziewięć spółek,które zawiodły

opublikowano: 29-06-2012, 00:00

Po raz pierwszy giełda wytknęła palcem spółki z NewConnect. Wygląda na to, że za późno, bo inwestorzy już dawno policzyli straty

Około 15 mln zł pozyskała z prywatnych emisji przeprowadzonych bezpośrednio przed debiutem na NewConnect dziewiątka spółek, którym giełda poleciła sporządzenie analizy sytuacji finansowej i gospodarczej oraz perspektyw prowadzenia działalności. To pierwsze takie żądanie w historii alternatywnego systemu (ASO) obrotu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW). Pojawiło się niespełna tydzień po wejściu w życie nowego regulaminu NewConnect, który zmieniono po kilku spektakularnych wpadkach notowanych tam spółek. Wśród wskazanych palcem przez GPW jest Virtual Vision. To jedna z pięciu firm, które 30 sierpnia 2007 r. rozpoczęły pisanie historii NewConnect.

None
None

— Nie jestem obrażony na giełdę, że Virtual Vision znalazło się na tej liście. Nie mam nic do ukrycia. Daleko nam do bankructwa, ale jesteśmy sfrustrowani. Weszliśmy na NewConnect skuszeni zapowiedziami, że będzie to rynek pozwalający na pozyskanie kapitału dla innowacyjnych spółek. A proszę mi wskazać spółkę, która przez NewConnect pozyskała kapitał od inwestorów niezwiązanych z założycielami firmy. Po co mi giełda, skoro inwestorów muszę szukać sam — komentuje Richard Kunicki, prezes Virtual Vision.

Umarli z komputera

Virtual Vision chciała wyprodukować pełnometrażowy film 3D. Ale mimo uzyskania pożyczki z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, w lutym 2012 r. wycofał się jego koproducent. Wcześniej spółka zarzuciła projekt zastępowania prawdziwych aktorów ich cyfrowymi sobowtórami w scenach niebezpiecznych. Opracowana na potrzeby tego projektu baza danych realnie wyglądających postaci miała też pozwalać na „przywracanie do życia” aktorów już nieżyjących. M.in. na związkach z zaświatami biznes miała też opierać spółka Infinity związana z Piotrem Tymochowiczem.

— Pana prapraprawnuki będą miały po panu co najwyżej zdjęcia. A dzięki wykorzystaniu synergii naszych trzech portali możliwe będzie symulowanie rozmowy z panem i za pana życia, i gdy już zabraknie pana na tym świecie — streszczał naszemudziennikarzowi swoją koncepcję Piotr Tymochowicz w listopadzie 2009 r. Po jego odejściu, na początku 2011 r. spółka zmieniła nazwę na Green Technology. Miała się zająć przebudową klasycznych aut na elektryczne. Nie prowadzi jednak żadnej działalności. Podobnie jest z F24. To niegdysiejsze warszawskie delikatesy internetowe Fresh24.pl. Przed debiutem na NewConnect zapowiadały nawet ekspansję zagraniczną. Ostatecznie zostały wchłonięte przez konkurencyjne A.pl Internet. Wojciech Chrabąszcz, wiceprezes F24, zapewnia, że spółka szuka nowej koncepcji na biznes.

W internecie chciała też działać spółka HMSG, która na ASO pojawiła się w kwietniu 2010 r. Zapowiadała przejęcie 3-4 spółek zajmujących się tworzeniem innowacyjnych serwisów internetowych. W 2011 r. odnotowała 189 tys. zł straty, co — jak przyznał w raporcie rocznym prezes Bartłomiej Matusiak — spowodowane było brakiem przychodów z działalności operacyjnej. Mobile Partner (debiut w maju 2011 r.) chciał żyć z oprogramowania mobilnego dla agencji marketingowych i klientów korporacyjnych. Rok egzystencji na NewConnect starczył jednak, by spółka zaczęła w komunikatach informować o zmianie koncepcji działania. Kurs jest już o 85 proc. niższy niż w debiucie, ale kapitalizacja i tak jest wciąż okazała (11 mln zł), czego nie można powiedzieć o pozostałej ósemce„naznaczonych” spółek. Większość z nich warta jest niewiele ponad 1 mln zł, a ceny akcji wyrażone są w groszach.

Bez pieniędzy

Po 1 lub 2 grosze można kupić akcje Cerabudu, spółki, która też liczy na zmianę profilu działalności. Dotychczasowa — produkcja cegieł — zakończyła się plajtą. Tak było również z Victorią Asset Operation Centre, która chciała świadczyć usługi księgowe dla funduszy inwestycyjnych, oraz Tonsil Acoustic Company, który chciał reanimować słynną przed laty markę głośników. Ze względu na problemy finansowe ich produkcja zakończyła się jednak z końcem marca 2012 r.

BGE miała budować sieć biogazowi. Uzyskała dofinansowanie z Narodowego Funduszu Gospodarki Wodnej i Ochrony Środowiska, ale w sprawozdaniu rocznym spółka poinformowała, że musiała z niego zrezygnować ze względu na procedury rozliczania dotacji. Warto jednak zaznaczyć, że w dokumencie informacyjnym sporządzonym przed wejściem na NewConnect w czerwcu 2011 r. lojalnie informowała, że jej działalność obarczona jest bardzo wysokim stopniem ryzyka. I — co jest ewenementem — słowa ta były napisane wytłuszczoną czcionką.

Przedstawiciele GPW nie chcieli sprecyzować swoich zastrzeżeń wobec każdej ze spółek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane