Prowadzący prywatyzację czeskich linii lotniczych wiceminister finansów Ivan Fuksa wolałby jednak, by na lotnisku Ruzynie w Pradze wylądował jakiś duży przewoźnik z Dalekiego Wschodu, który stąd obsługiwałby całą Europę.
To życzenie ma szansę się spełnić. Według informacji praskiego dziennika "Hospodarzske noviny", o CzSA ubiegać się będzie dziewięć firm, a wśród nich Korean Air i China Southern, które także należą do sojuszu SkyTeam. Kolejni chętni to podobno czeskie biuro podróży Czedok, którego właścicielem jest Odien z USA, oraz czeski przewoźnik czarterowy Travel Service z grupy Iceland Air.
Rząd oczekuje, że prywatyzacja przyniesie od 3,5 do 5 mld koron, czyli od 600 do ponad 800 mln zł. Nowy właściciel musi mieć co najmniej 51 proc. kapitału z Unii Europejskiej. To oznacza, że Aerofłot lub inwestor z Dalekiego Wschodu będzie musiał znaleźć sobie unijnego partnera. Linie CzSA muszą też zachować status przewoźnika narodowego.