Dziś w PB: Bank Austria Creditanstalt rusza na GPW

08-09-2003, 07:34

Debiut Banku Austria Creditanstalt na GPW może nastąpić jeszcze we wrześniu. Prospekt spółki trafi do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd w tym tygodniu — niewykluczone nawet, że już dziś. To dobra wiadomość dla inwestorów, ale czy też dla notowanych w Warszawie banków?

Przygotowania BA CA do debiutu na Giełdzie Papierów Wartościowych dobiegają końca.

— Prospekt emisyjny BA CA jeszcze dziś może wpłynąć do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd — twierdzi nasz informator.

Uważa on, że jeśli Austriakom uda się szybko złożyć teraz dokument, to papiery mają szansę zadebiutować na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych pod koniec tego miesiąca. Wiadomo bowiem, że KPWiG nie będzie zwlekać z akceptacją wniosku Austriaków.

W czerwcu, kiedy BA CA zrezygnował z emisji na GPW i postanowił skoncentrować się na debiucie na giełdzie wiedeńskiej, jego przedstawiciele zapowiadali, że wejście na nasz rynek wymaga czasu. Ten poślizg może okazać się zbawienny.

Obserwatorzy rynku uważają, że Austriacy wybrali doskonały moment do wprowadzania walorów na GPW. Przyznają równocześnie, że papiery BA CA mogą wywołać spadek wyceny polskich banków.

— Inwestorzy na pewno porównają wyceny polskich banków i BA CA z ich wskaźnikami, a to niewątpliwie wypadnie na niekorzyść naszych spółek. Rodzime banki są poważnie przewartościowane. W ich wycenie uwzględniona jest wprawdzie duża perspektywa wzrostu i prognoza poprawienia wskaźników, ale często nie usprawiedliwia to tak wysokich kursów — mówi Andrzej Powierża, analityk DI BRE Banku.

Uważa, że właśnie dlatego inwestorzy mogą wybrać papiery zagranicznej spółki o mniejszej perspektywie wzrostu, ale i relatywnie tańszej.

— Innym z powodów spodziewanych spadków kursów będzie to, że fundusze i towarzystwa ubezpieczeniowe wycofają część aktywów z polskich spółek, w tym z banków, by kupić walory BA CA — dodaje Marcin Materna, analityk Millennium DM.

Analitycy sądzą, że w krótkiej perspektywie najbardziej mogą stracić akcje Pekao SA, BPH PBK i BZ WBK.

Pierwotnie planowano, że wartość polskiej oferty BA CA wyniesie około 1 mld zł (taki popyt zgłaszały latem krajowe instytucje). Mimo że od czerwca polska giełda bardzo poszła w górę, obserwatorzy rynku wątpią, czy tak duży pakiet znajdzie nabywców.

— Polskie fundusze inwestycyjne, emerytalne oraz towarzystwa ubezpieczeniowe łącznie dysponują aktywami wysokości około 15 mld zł. Z tego pewnie najwyżej do 5 proc. zainwestują w papiery BA CA. Teoretycznie więc kupią akcje najwyżej za 700-800 mln zł. Jednak sądzę, że w rzeczywistości rynek jest w stanie wchłonąć papiery za 500-700 mln zł — mówi Marcin Materna.

Dodaje, że w tym przypadku nie można liczyć na popyt ze strony inwestorów indywidualnych.

— Dla drobnych graczy BA CA jest nieznany. Dlatego walory Banku Austria to przede wszystkim propozycja dla funduszy i towarzystw ubezpieczeniowych — uważa Andrzej Powierża.

— To dobrze, że taka oferta pojawi się na rynku. Sądzę jednak, że na początku zainteresowanych kupnem będzie niewielu. Później sy- tuacja może się zmienić. Zawsze też możemy kupić akcje w Wiedniu — mówi przedstawiciel dużego OFE.

Inna osoba z PTE dodaje jednak, że dla dużej części funduszy łatwiej jest kupować akcje w Polsce.

— Wycena polskich banków jest wysoka, dlatego BA CA ma szansę na uzyskanie lepszej wyceny niż gdzie indziej — mówi nasz rozmówca.

Zapraszamy do lektury!

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dziś w PB: Bank Austria Creditanstalt rusza na GPW