Dziwne spojrzenie juke'a

opublikowano: 27-01-2020, 22:00

Dekadę temu oferta koncernów motoryzacyjnych wyglądała zupełnie inaczej. Świetnie to widać na przykładzie nissana juke’a, który zadebiutował w 2009 r.

Wtedy na targach w Genevie pokazano zapowiadający ten model koncept „Qazana”. Był na tyle niedzisiejszy (wtedy), że mało kto wierzył, że pękata, nieco zgarbiona, podwyższona i okraszona wielkimi reflektorami umieszczonymi nie tam gdzie trzeba propozycja kiedykolwiek znajdzie powtórzenie w wersji seryjnej. Znalazła. Rok później. I o dziwo wersja seryjna nie różniła się zbytnio od pierwotnego pomysłu. Była na tyle dziwna, że od razu podzieliła obserwatorów. Na kochających i nienawidzących.

Nowy juke bazuje na platformie CMF-B. Na tej samej powstają
m.in. nowy renault captur czy clio. Auto ma 4210 mm długości, 1595 mm wysokości
i 1800 mm szerokości. Jest więc nieco dłuższe, niższe i szersze od poprzednika.
Ceny startują z poziomu prawie 68 tys. zł. Średnia cena to mniej więcej 80 tys.
zł.
Zobacz więcej

NIŻEJ, SZERZEJ I DROŻEJ:

Nowy juke bazuje na platformie CMF-B. Na tej samej powstają m.in. nowy renault captur czy clio. Auto ma 4210 mm długości, 1595 mm wysokości i 1800 mm szerokości. Jest więc nieco dłuższe, niższe i szersze od poprzednika. Ceny startują z poziomu prawie 68 tys. zł. Średnia cena to mniej więcej 80 tys. zł. Fot. ARC

Stanów pośrednich nie odnotowano. I tak oto dla jednych pokraczny, dla innych przełomowy juke zaczął tworzyć zupełnie nowy segment. Niszę tzw. miejskich crossoverów. Wówczas propozycji w tym segmencie było… dwie. Debiutujący juke i wyglądający znacznie bardziej klasycznie mitsubishi ASX. Do dziś nie wiemy, czy za sukces juke’a odpowiadała jego odmienność czy rosnąca popularność małych crossoverów, czy jedno i drugie, ale w ciągu 10 lat juke trafił w Europie do miliona klientów.

Oferowany był z napędem na jedną lub obie osie. Mógł mieć silnik diesla lub benzynowy. Występował w usportowionej wersji nissmo (190 KM). Powstało też kilkanaście egzemplarzy ultraszalonej wersji juke-r z gigantycznym V6 pod maską (rodem z nissana GT-R) i mocą 600 KM. Juka polubili również Polacy. Według Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar po naszych drogach jeździ obecnie ponad 26 tys. sztuk tego modelu.

Najwięcej (4484) aut pochodzi z 2011 r., a ogromna większość (74 proc.) — z polskich salonów Nissana. Z zagranicy przyjechało tylko 6,75 tys. aut. 84 proc. wszystkich zarejestrowanych w Polsce juke’ów ma silnik benzynowy, a 72 proc. pozostaje w rękach prywatnych. Co ciekawe — w Polsce nissan juke przez cały czas cieszy się podobnym, niemalże liniowym, zainteresowaniem. Od 2010 r. co roku z salonów wyjeżdża około 2 tys. tych aut. W najlepszym dla juke’a 2011 r. do klientów trafiły 2762 auta. W 2019 r. — ostatnim dla pierwszej generacji, na juke’a z salonu zdecydowało się ich 1969 (na 11,7 tys. wszystkich sprzedanych nissanów). Czy nowa generacja będzie kochana równie systematycznie i długo? Trudno powiedzieć, bo nowa zaczyna się od… nowa. Dziś segment B crossover to nie dwa, lecz dwadzieścia kilka modeli.

81a6d2b2-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Cztery kółka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
Cztery kółka
autor: Łukasz Ostruszka
Wysyłany co dwa tygodnie
Łukasz Ostruszka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Od niemieckich po francuskie i jeszcze skoda. Każdy ma niewielką, miejską, podwyższoną propozycję.Co więcej — na start Nissan przewidział dla juke’a tylko jedną jednostkę napędową. Benzynowy, trzycylindrowy silnik 1.0 DIG-T. Dostarcza on 117 KM i można go połączyć albo z dwusprzęgłową siedmiobiegową przekładnią automatyczną, albo sześciobiegową manualną. Na temat tego, co trafi pod maski juke’ów w przyszłości, Nissan milczy. Wiemy, że nie będzie usportowionej wersji nissmo ani (przynajmniej na razie nie ma planów) napędu na obie osie.

Co będzie? Pewnie hybryda, może plug-in. Potwierdzenia tych przypuszczeń próżno jednak szukać w Nissanie. Milczą. Juke II jest oczywiście nowocześniejszy od poprzednika. Wszystkie systemy asystujące, poprawiające komfort czy bezpieczeństwo znane z innych nisanów (i z rynku) można do juke’a zapakować.

Z nowości: jest mobilna aplikacja, która współpracuje nie tylko z autem, także z asystentem Google’a. W efekcie, mając asystenta Google’a w domu, można skomunikować się głosowo z autem, przesyłając np. cel do nawigacji albo pytając o to, czy przypadkiem nie zapomnieliśmy o zamknięciu drzwi. Warto jednak podkreślić, że za kierunek zmian juke’a w dużej mierze odpowiada konieczność wyostrzenia kursu tak, by był zgodny z przejętym przez nakładających normy i wymogi. Jedno się nie zmieniło — aparycja. Juke II może nie ma już tak szalonej prezencji jak 10 lat temu. Nadal jednak ma to dziwne polaryzujące spojrzenie. Wydoroślał. Zupełnie jak człowiek, który go zaprojektował 10 lat temu… i teraz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy