Czym się różnią dostawy towarów w kanale e-commerce od masowej logistyki opartej na paletach? Wyróżnikiem tej pierwszej jest mała liczba produktów i duża liczba przesyłek. To zaś może prowadzić do wielu pomyłek, z których najczęstsze to wysłanie artykułu innego niż zamówiony, pomylenie adresu odbiorcy oraz nieścisłości w paragonach i fakturach.
— Na szczęście takich błędów jest coraz mniej, bo czołowi operatorzylogistyczni dysponują odpowiednio doświadczoną kadrą i zaawansowanymi systemami teleinformatycznymi — uważa Michał Berezowski, partner zarządzający w CubeResearch.
Jego firma zrealizowała badanie pod nazwą „Co nakręca e-commerce?”, z którego wynika m.in., że najwięcej e-sklepów wysyła klientom towar za pośrednictwem Poczty Polskiej (57 proc.) i UPS (31 proc.).
— W krajowym segmencie logistyki dla e-commerce działa 15 poważniejszych graczy i kilku mniejszych, z których każdy ma poniżej 1 proc. udziału w rynku. Ale niezależnie od wielkości obrotów firmy te stają na głowie, by jak najlepiej odpowiedzieć na potrzeby sklepówinternetowych — wskazuje Michał Berezowski. Zdaniem przedstawiciela CubeResearch, priorytety e-sklepów są dwa: żeby przesyłki przychodziły szybciej i aby kupujący mógł cały czas obserwować, co się dzieje z zamówionym przez niego towarem. Ale największym wyzwaniem dla operatorów jest usługa same day delivery (towar u nabywcy w dniu złożenia zamówienia).
— W Polsce o ekspresowej dostawie mówi się jeszcze bardzo mało, ale wyniki badań pokazują, że także na naszym rynku trzeba się spodziewać rozwoju takiej usługi — twierdzi Katarzyna Drynko z Sheepla. 14 proc. sklepów internetowych deklaruje chęć wprowadzeniaoferty same day delivery, a 4 proc. już ma taką ofertę. Czym jeszcze mogą zaskoczyć kurierzy? Dziś nawet nie zdążymy pomyśleć o nowym samochodzie, a już kilka propozycji podsuwa nam internet. Jutro odpowiadające naszym potrzebom auto po prostu stanie przed naszym domem, choć nawet nie zaplanowaliśmy jego kupna.
— Pilotażowo wdrażany jest program, w którym dostawa towarów odbywa się, zanim klient zdąży złożyć zamówienie — na podstawie historii zakupów i na ryzyko dostawcy. Taka oferta zrazu dotyczyć będzie tzw. spożywki i artykułów codziennego użytku, z czasem obejmie także wartościowsze produkty — przypuszcza Michał Berezowski.
Takie „kosmiczne” rozwiązania będą możliwe dzięki technologii big data, która mniej więcej polega na łączeniu danych z najróżniejszych źródeł (on-line i off- -line) i przetwarzaniu ich w tzw. czasie rzeczywistym.