W dużych firmach w Polsce średnio 15-20 proc. szkoleń realizuje się drogą elektroniczną. Ale patrząc na statystyki z USA, można przyjąć, że przez 5-7 lat czeka nas trzy-, a nawet czterokrotny wzrost.

— W ostatnich dwóch latach e-learning w Polsce złapał wiatr w żagle. Ta forma rozwoju przestała być traktowana jako nieokiełznana nowość — twierdzi Marek Hyla, dyrektor zarządzający E-learning.pl, współzałożyciel XY Learning Team, firmy, która przeprowadziła badanie „Learnings Problems — E — Solutions 2011”. Wynika z niego, że firmy, które korzystają z e-learningu, najczęściej tylko posiłkują się nim podczas szkoleń. Bardzo często jest on np. wstępem do szkoleń tradycyjnych — daje podstawę teoretyczną i przygotowuje do nabywania umiejętności. Materiały dostępne on-line dostarczają wiedzy, która może być wykorzystywana podczas zajęć stacjonarnych z trenerem. Dzięki temu skraca się czas szkolenia i może się ono w większej mierze koncentrować się na zagadnieniach praktycznych. Szkolenia on-line służą przede wszystkim do przekazywania wiedzy na temat produktów, procedur i do zaznajamiania pracowników z nowymi przepisami. Pracownicy poszerzająw ten sposób wiedzę z księgowości lub uczą się języków obcych.
Cały tekst przeczytasz w archiwum PB>>