E-myto napędza popyt na ciężarówki

Na kulejącym motorynku mamy rekord sprzedaży. W 2011 r. firmy zarejestrowały aż 17 tys. ekologicznych aut.

Kilka dni temu pracownicy Inspekcji Transportu Drogowego zatrzymali w pobliżu Bydgoszczy kierowcę ciężarówki, który… jechał bez koła. Tłumaczył, że „odpadło i potoczyło się do lasu gdzieś w okolicach Płocka”. Takich obrazków na polskich drogach powinno być jednak coraz mniej. Dynamicznie rośnie sprzedaż aut nowych, zwłaszcza tych o najniższych normach spalania, czyli tzw. EURO V.

— Wzrost sprzedaży tego typu samochodów jest spowodowany wprowadzeniem w Polsce systemu opłat elektronicznych viaToll, w którym tak określono wysokość stawek, by preferować auta o niższej emisji spalin. Ta sama zasada obowiązuje także w systemach opłat w innych krajach, więc duzi przewoźnicy międzynarodowi zainwestowali w tabor spełniający normy EURO V — mówi Andrzej Szymański, właściciel firmy transportowej Dartom.

Dwa razy taniej

W Polsce kierowcy aut z EURO V płacą za przejazd po autostradach i ekspresówkach 20-27 gr/km, a użytkownicy pojazdów z normą EURO II muszą liczyć się z kosztem 40-53 gr/km. Podobnie jest w Niemczech, gdzie opłaty dla aut EURO V sięgają 0,14 -0,15 EUR/km, a dla ciężarówek EURO II 0,27-0,28 EUR/km. Anna Wrona, rzecznik Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych, szacuje, że tylko w 2010 r. przewoźnicy na auta z normą EURO V wydali 2 mld zł. Wówczas dysponowali oni flotą 16,4 tys. pojazdów spełniających wysokie normy. To o 125 proc. więcej niż w 2009 r. Okazuje się, że w 2011 r. nastąpił dalszy wzrost sprzedaży nowoczesnych ciężarówek — tylko w ciągu ubiegłego roku zostało zarejestrowanych ponad 17 tys. pojazdów. trzeba jednak dodać, że wciąż ponad 80 tys. to auta z normami EURO II i III.

Używane na topie

Przewoźnicy uważają jednak, że rynek już się nasycił i w tym roku sprzedażowego boomu już nie będzie.

— Duzi przewoźnicy w większości wymienili tabor na auta z normą EURO V. Mali natomiast nie będą inwestować w nowe auta, bo ich na to nie stać. Dziś nowy ciągnik siodłowy z EURO V kosztuje 70 tys. EUR. Przy tej kwocie nawet raty leasingowe są trudne do udźwignięcia dla niewielkiego przedsiębiorcy. Natomiast auto z 2007 r. możnajuż kupić za 100 tys. zł — twierdzi Andrzej Szymański.

W Polsce dominują przewoźnicy, dysponujący maksymalnie kilkoma autami. Dla nich nawet wydatek 100 tys. zł na używany pojazd EURO V jest wysokim obciążeniem. Zakupy używanych i nowych aut zapowiadają natomiast firmy średniej wielkości. Przykładem jest Sprint Logistyka, która ma 14 ciężarówek i zamierza uzupełnić flotę o cztery kolejne auta.

— Planujemy zakup pojazdów, które będą charakteryzowały się emisją spalin EURO V. Będą to pojazdy z lat 2009- -11 oraz nowe auta — mówi Marcin Grosicki, prezes Gazeli Biznesu, która wkrótce zadebiutuje na NewConnect (czytaj o tym na stronie 11).

— Tak spektakularnego wzrostu sprzedaży samochodów ciężarowych jak w 2011 r. już w tym roku nie będzie. Popyt na nowe ciężarówki powinien jednak zwiększyć się o kilka, kilkanaście procent. Oczywiście część firm zdecyduje się na zakupy używanych samochodów, najczęściej tych z normą EURO V. Jednak, wbrew pozorom, tego typu samochody są dziś bardzo trudno dostępne na rynku wtórnym. Jeśli zaś już się na nim pojawią, ich wartość jest niewiele mniejsza od nowych — podsumowuje Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska, Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / E-myto napędza popyt na ciężarówki