E-przetargi czasowo uratowane

opublikowano: 10-10-2018, 22:00

Miniportal, który umożliwi elektroniczną komunikację zamawiających z wykonawcami, jest już gotowy.

Miniportal, nad którym Urząd Zamówień Publicznych (UZP) wspólnie z resortami cyfryzacji oraz przedsiębiorczości i technologii pracował od kwietnia, będzie rozwiązaniem przejściowym — do czasu uruchomienia platformy e-zamówienia (zintegrowanej z portalami e-usług), której budowa rozpoczęła się z poślizgiem. Umożliwi prowadzenie elektronicznej komunikacji między zamawiającymi a oferentami. Od 18 października (zgodnie z unijną zasadę paperless, czyli ograniczania dokumentów papierowych) taka komunikacja będzie jedyną dopuszczalną w dużych przetargach prowadzonych pod rygorem unijnym — dla większości zamawiających próg dla dostaw lub usług wynosi 221 000 EUR (952 886 zł), a dla robót budowlanych — 5 548 000 EUR (23 921 312 zł).

Elektronizacja przetargów będzie procesem, który w przyszłości wymusi kolejne
zmiany legislacyjne. Na razie jesteśmy na jego początku –
mówi Hubert Nowak, p.o. prezes UZP.
Zobacz więcej

Czas start:

Elektronizacja przetargów będzie procesem, który w przyszłości wymusi kolejne zmiany legislacyjne. Na razie jesteśmy na jego początku – mówi Hubert Nowak, p.o. prezes UZP.

Dzięki temu, że miniportal wykorzystuje już działające publiczne narzędzia elektroniczne (powstał na bazie e-PUAP), możliwe było uruchomienie go w kilka miesięcy — działa od 4 października.

— Mamy już sygnały, że dzięki ogłoszeniu, że ruszamy miniportalem, komercyjni dostawcy portali do e-zamówień obniżyli ceny, i to znacząco — mówi Hubert Nowak, p.o. prezesa UZP.

Na informację o uruchomieniu miniportalu czekały m.in. samorządy, uczelnie wyższe i szpitale. Wiele z nich wstrzymywało się z kupieniem dostępu do komercyjnych portali e-usług (prowadzi je na polskim rynku około pięciu firm), głównie dlatego, że publiczne rozwiązanie jest bezpłatne.

— Zaletą miniportalu jest jego prostota. Narzędzie jest łatwe w obsłudze, a formularze skonstruowane tak, żeby dostarczyć niezbędne minimum w komunikacji między wykonawcami a zamawiającym. Nie ma tutaj błędów merytorycznych, które mogłyby wynikać np. z nieznajomości ustawy o zamówieniach publicznych, co daje mu przewagę nad komercyjnymi rozwiązaniami — twierdzi Jacek Gola z Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

— Podmioty, które są zobowiązane od 18 października do elektronicznej komunikacji w zamówieniach, to raczej duże instytucje, które potrzebują zaawansowanego narzędzia. Wielu naszych klientów czekało z decyzją o skorzystaniu z komercyjnego rozwiązania do momentu uruchomienia miniportalu. Ma on wszystko, do czego zobowiązał się UZP: poprawnie szyfruje dane i spełnia wymogi ustawy. My, jako dostawcy komercyjnego narzędzia, oferujemy jednak znacznie większy wachlarz funkcjonalności, które są przydatne dla dużych podmiotów. Z darmowym narzędziem nie da się rywalizować ceną, staramy się dostarczyć kompleksowe, dużo szersze rozwiązanie — ripostuje Anna Serpina-Forkasiewicz, prezes Portalu PZP. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / E-przetargi czasowo uratowane