Czytasz dzięki

E-recepta na cyfrowe zdrowie

opublikowano: 27-11-2019, 22:00

Obowiązek wystawiania recept w postaci elektronicznej ma ułatwić wprowadzenie kolejnych usług, takich jak e-skierowanie. Pomóc mają też banki.

Od początku przyszłego roku — a dokładnie od 8 stycznia — polska opieka zdrowotna ma być bardziej cyfrowa. Tego dnia lekarze będą już oficjalnie zobowiązani do wystawiania recept w postaci elektronicznej. Na razie tego obowiązku nie ma, choć już od początku 2019 r. wszystkie apteki w kraju przygotowane są na przyjmowanie e-recept.

Za cyfryzację opieki zdrowotnej od 2018 r. odpowiada Janusz
Cieszyński. Prace nad wdrożeniem „Systemu P1”, czyli platformą gromadzenia,
analizy i udostępniania zasobów cyfrowych o zdarzeniach medycznych, toczą się
jednak znacznie dłużej — ruszyły w... 2007 r.
Zobacz więcej

CYFROWA KONTYNUACJA:

Za cyfryzację opieki zdrowotnej od 2018 r. odpowiada Janusz Cieszyński. Prace nad wdrożeniem „Systemu P1”, czyli platformą gromadzenia, analizy i udostępniania zasobów cyfrowych o zdarzeniach medycznych, toczą się jednak znacznie dłużej — ruszyły w... 2007 r. Fot. WM

— Do tej pory w Polsce wystawiono łącznie 38 mln e-recept. Im bliżej końca roku, tym jest ich więcej: jeszcze w sierpniu średnia dla dnia roboczego wynosiła 150 tys., teraz to 900 tys. — mówi Janusz Cieszyński, wiceminister zdrowia odpowiedzialny za cyfryzację.

Oznacza to, że nadal większość recept wystawianych jest w postaci papierowej.

— Podobnie było przy wprowadzaniu e-zwolnień — jeszcze kilka tygodni przed wejściem w życie obowiązku wystawiało je 60 proc. lekarzy, ale im bliżej było terminu, tym szybciej przybywało placówek, w których je wystawiano. Liczę na to, że na początku stycznia wszyscy lekarze będą już gotowi do wystawiania e-recept, choć oczywiście w awaryjnych przypadkach nadal będzie istniała możliwość wypisywania ich w postaci papierowej — mówi Janusz Cieszyński.

E-recepty to jeden z kluczowych elementów tworzonego od ponad dekady systemu gromadzenia, analizy i udostępniania w formie cyfrowejinformacji medycznych. Obywatele mają do nich dostęp z poziomu Internetowych Kont Pacjenta (IKP). Jeszcze pod koniec 2018 r. takie konta miało tylko kilkanaście tysięcy osób, a Janusz Cieszyński deklarował, że jego celem jest osiągnięcie poziomu 10 mln kont w ciągu roku. Jak poszło? W połowie roku było ich 200 tys., a teraz...

— Do tej pory założono nieco ponad 650 tys. IKP, więc do celu sporo brakuje. Cel był ambitny, ale realny przy założeniu, które wówczas obowiązywało, że do autoryzacji konta IKP można będzie wykorzystać dane używane przy logowaniu do bankowości elektronicznej — to ten kanał najlepiej sprawdza się w upowszechnianiu cyfrowych usług państwa. W praktyce okazało się, że konieczna jest zmiana ustawy, gdyż obowiązujące przepisy były niewystarczające. Intensywnie uczestniczyliśmy w pracach legislacyjnych nad tzw. węzłem krajowym, by jak najszybciej umożliwić obywatelom dostęp do usług administracjiprzez loginy bankowe. Ustawa weszła w życie 7 września. Od października do IKP mogą logować się już klienci jednego z największych polskich banków — mówi Janusz Cieszyński.

W przyszłym roku resort będzie pracował nad wdrożeniem dwóch kolejnych elementów systemu e-zdrowia — e-skierowań i elektronicznej dokumentacji medycznej. Pilotaż e-skierowań zakończył się we wrześniu tego roku i obecnie można je uzyskać w nieco ponad 250 placówkach medycznych w całym kraju.

— Co roku wprowadzamy coraz bardziej złożone e-usługi. E-zwolnienie było stosunkowo najprostsze, e-recepta była trudniejsza, a e-skierowanie wymaga efektu sieciowego, by możliwość wyboru przez pacjenta konkretnej placówki, w której zostanie zrealizowane, nie była ograniczona tylko do tych, które już wdrożyły system. Dlatego e-skierowaniabędą mogły się upowszechnić dopiero wtedy, gdy wszystkie placówki medyczne włączą się do sieci w ramach wdrażania e-recept — mówi Janusz Cieszyński.

Natomiast elektroniczna dokumentacja medyczna w przyszłym roku ma wejść na etap pilotażowych wdrożeń. Poza kluczowymi e-usługami Ministerstwo Zdrowia pracuje też nad rozbudową „miękkich” elementów internetowego systemu obsługi pacjentów.

— Znanym problemem jest to, że ludzie diagnozują się przy pomocy „doktora Google”. Zależy nam więc na tym, by przy takich próbach trafiali na serwis pacjent.gov.pl, gdzie będą dostępne zweryfikowane przez lekarzy porady medyczne. Podpisaliśmy porozumienie z brytyjskim NHS, na mocy którego będziemy korzystać ze zbudowanej tam bazy porad — mówi Janusz Cieszyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane