Pod koniec ubiegłej dekady polska statystyka gospodarcza przeszła technologiczną rewolucję — w ciągu kilku lat przedsiębiorcy musieli w całości przejść z raportowania papierowego na elektroniczne. Od 2009 r. pół miliona firm cyklicznie informuje Główny Urząd Statystyczny (GUS) o swojej kondycji. Teraz władze GUS szykują przedsiębiorcom drugą rewolucję. Zmiany powinny się spodobać szefom firm.

— Celem jest, by firmom było łatwiej realizować obowiązek sprawozdawczy, tzn. żeby formularze były prostsze i krótsze — tłumaczy Krzysztof Kurkowski, awansowany na początku miesiąca na stanowisko wiceprezesa GUS do spraw informatyzacji (urząd po latach wraca do tej funkcji).
Przedsiębiorcy od lat skarżą się, że w niektórych przypadkach muszą odpowiadać na te same pytania kilkakrotnie.
— Chcemy to wyeliminować. Jeśli firma „wyspowiadała się” już z danych przed jedną instytucją, nie będziemy pytać jej o to samo. Urzędy administracji będą wymieniać między sobą informacje ze swoich rejestrów. Specjalna platforma, która to umożliwi, jest już przygotowywana. Będzie integrować informacje z wielu systemów — mówi wiceprezes GUS.
Wprowadzona będzie też możliwość przekazywania sprawozdań przez jedną firmę w imieniu innych. — Chodzi przede wszystkim o to, by biura rachunkowe mogły wyręczać przedsiębiorcę z obowiązku sprawozdawczego — tłumaczy Krzysztof Kurkowski.
GUS idzie też za przykładem biznesu — wprowadza system „call center”.
Czytaj więcej w czwartkowym "Pulsie Biznesu".