East Pictures idzie śladami Avatara

Karol Jedliński
opublikowano: 2010-01-14 00:00

Producent "Ciacha" idzie za ciosem. Tym razem chce zebrać 40 mln zł. Na światowy hit o rosyjskiej mafii.

Spółka przygotowuje drugą pod względem kosztów polską produkcję filmową

Producent "Ciacha" idzie za ciosem. Tym razem chce zebrać 40 mln zł. Na światowy hit o rosyjskiej mafii.

"Czerstwy wypiek", "Jedynie Żmuda-Trzebiatowska coś pokazała (piersi)", "Nic śmiesznego" — tak folgują sobie z filmu "Ciacho" krytycy. Jednak po pierwszym weekendzie wyświetlania filmu w kinach jego producenci mogą ignorować nieprzychylne recenzje. Bo w tym czasie komedię Patryka Vegi obejrzało 215 tys. widzów. To 6. wynik otwarcia dla polskiego filmu w czasie ostatnich 20 lat. Zyski już liczy notowana na NewConnect spółka East Pictures, która jest współproducentem "Ciacha".

Miliony w zakonie

— Mieliśmy ledwie o 45 tys. mniej widzów niż "Avatar". A ten ma przecież 200 razy większy budżet — zaznacza Partyk Vega, który jest jednocześnie jednym z udziałowców East Pictures i członkiem zarządu spółki.

Plan ostatnich tygodni był prosty: promocja. Ta pochłonęła około miliona złotych. Budżet filmu zamknął się w 5 mln zł. Granicą przyzwoitych zysków i uzyskania zaufania inwestorów jest przynajmniej 850 tys. sprzedanych biletów. Spółka najwyraźniej przyjęła, że sukces "Ciacha" jest już przesądzony. Dlatego też wczoraj ogłosiła rozpoczęcie kolejnych projektów. Kilka milionów pochłonie horror na rynek azjatycki. Astronomiczny budżet będzie miała kolejna produkcja. Spółka szacuje go na 15 mln dolarów, czyli 40 mln zł. Tyle ma kosztować realizacja gangsterskiego filmu i serialu "Wor w zakonie", którego akcja rozgrywa się głównie w Rosji. Reżyser: oczywiście Patryk Vega.

Wałujew i Sony

W historii polskich filmów wyższy budżet miał tylko "Quo Vadis" — 76 mln zł. "Katyń" kosztował około 16 mln zł, a "Testosteron" zaledwie 4 mln zł. Skąd takie sumy u East Pictures?

— To jest film planowany do dystrybucji międzynarodowej, dlatego musi być na najwyższym poziomie realizacyjnym. No i do tego obowiązkowo świetna obsada, którą właśnie kontraktujemy — mówi Tomasz Tokarski, prezes East Pictures.

Ma być amerykańska gwiazda i kilka europejskich oraz rosyjskich. Prawie pewne jest, że w "Worze" zagra m.in. bokserski mistrz Nikołaj Wałujew. Na potrzeby "Wora" spółka wyemitowała obligacje, które od dziś są do kupienia na rynku Catalyst.

— Dużą część z nich obejmą duże międzynarodowe koncerny, w ten sposób zaangażują się w międzynarodową dystrybucję filmu. Nie ukrywam, że prowadzimy intensywne rozmowy z Sony i Warnerem, mamy też podpisane listy intencyjne z europejskimi stacjami telewizyjnymi — przyznaje Tomasz Tokarski.

Prawa do emisji "Wora" w telewizji w Polsce trafią w ręce "Polsatu", który zakupił też prawa do "Ciacha" i mocno wspiera wysiłki promocyjne tej produkcji.

— Weszlibyśmy wcześniej w taki scenariusz, ale nie było nas na to stać — przyznaje Nina Terentiew, członek zarządu i dyrektor programowa Polsatu.

Karol Jedliński