East Pictures szuka miliona widzów

Karol Jedliński
23-12-2009, 00:00

Zainwestować w "Ciacho" i mieć więcej niż ciastko. Debiutant na NewConnect stawia na polskie kino.

Zainwestować w "Ciacho" i mieć więcej niż ciastko. Debiutant na NewConnect stawia na polskie kino.

Wczorajszy udany debiut East Pictures na NewConnect oznaczał wzrost wartości akcji spółki o 119 proc. Może zadziałała magia kina i wiara, że spółka powtórzy sukces "Lejdis" czy "Testosteronu". Założona w sierpniu East Pictures jest bowiem jednym z producentów komedii "Ciacho", która wejdzie na ekrany kin 8 stycznia. Nikt nie zna jeszcze dat premier kolejnych części "Ciacha", mających powstać w najbliższych miesiącach.

Pichcenie hitu

Biznesplan jest ambitny — żeby East Pictures wyszedł na swoje, pierwsze "Ciacho" w kinach musi obejrzeć 0,85-1 mln osób. W 2012 r. spółka chce już zarobić 13,1 mln zł przy przychodach na poziomie 39 mln zł.

— Ryzyko porażki minimalizuje nasz potencjał i doświadczenie. Jest dobry reżyser i scenarzysta, świetna promocja plus nadzór nad finansami. A do tego znakomity pomysł na film i głośne, młode aktorskie nazwiska. To przepis na przyciągnięcie widzów — przekonuje Tomasz Tokarski, prezes spółki.

Od finansów jest właśnie Tomasz Tokarski, były prezes BWE Asset Management i Greenhouse Capital Management. Obecnie jest też szefem CB Global Trading Polska, spółki powołanej przez dwóch amerykańskich wykładowców akademickich, prowadzącej platformę internetową do inwestycji na rynku walutowym.

— Jako CB Global weszliśmy w "Ciacho", bo chcieliśmy wypromować się poprzez product placement. W East Pictures CB Global udziałów jednak nie ma i nie będzie miał — zaznacza prezes firmy.

Karolak i Vega

Osią nowego funduszu inwestującego w produkcje filmowe jest Patryk Vega i kierowane przez niego studio filmowe Magic Hour. To studio wyprodukowało "Ciacho" i ma produkować kolejne jego części. A 32-letni Patryk Vega jest jednym z trzech głównych udziałowców East Pictures i zarazem scenarzystą i reżyserem "Ciacha". Wcześniej w środowisku zabłysnął jako reżyser i scenarzysta "Pitbulla" i "Kryminalnych". Do "Ciacha" ściągnął m.in. Tomasza Karolaka, Tomasza Kota, Martę Żmudę-Trzebiatowską i Pawła Małaszyńskiego. Jeśli "Ciacho" wypali, gotowych jest kilka kolejnych scenariuszy na hity.

— Jeśli pokażemy rynkowi, że potrafimy zarobić na tym filmie, nie będziemy mieli problemów ze sprzedażą obligacji na kolejne produkcje — ocenia Tomasz Tokarski.

Na razie z roku na rok polskie filmy zwiększają udział w przychodach kin nad Wisłą. W tym roku mogą otrzeć się już o 10 proc. Do tego wciąż intensywnie rozwija się infrastruktura.

— Budujemy kina, bo wierzymy, że w Polsce są kinomani, tylko nie mają gdzie oglądać filmów. Średnio Polak chodzi do kina raz w roku, w krajach UE ten wskaźnik jest 2-3-krotnie wyższy. I Polska idzie w tę stronę — mówi Moshe Greindinger, prezes Cinema City International.

Wierząc tym prognozom, East Pictures w 2010 r. planuje wyprodukować dwa filmy i 7 kolejnych do 2012 r.

Karol Jedliński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / East Pictures szuka miliona widzów