
Przepisy stanowią, że linie lotnicze UE muszą być własnością obywateli Wspólnoty i być przez nich kontrolowane, w przeciwnym razie utracą swoje licencje. EasyJet jest obecnie w 52,65 proc. własnością akcjonariuszy spoza UE, co oznacza, że musi wprowadzić zmiany, aby spełnić warunki po zakończeniu brexitowego okresu przejściowego.
Przewoźnik poinformował w poniedziałek, że inwestorzy spoza UE będą ograniczeni do kontrolowania 49,5 proc. jego akcji. Wysyła zawiadomienia do inwestorów posiadających więcej niż 3 proc. akcji, w których pisze o częściowym zawieszeniu ich prawa głosu.
Rejestr inwestorów będzie regularnie poddawany przeglądowi. Jeśli odsetek akcjonariuszy spoza UE utrzyma się powyżej maksymalnego możliwego poziomu przez dłuższy okres, EasyJet może zacząć wywierać presję na ich sprzedaż obywatelom UE.
Wcześniej na ograniczenie praw akcjonariuszy spoza UE zdecydowali się także inni przewoźnicy, w tym Ryanair, British Airways i Wizz Air.