EDF pod wysokim napięciem

Francuski producent energii nie dość, że nie musi oddawać państwu dywidendy, to jeszcze domaga się gwarancji cen. Podobny scenariusz może zdarzyć się w Polsce

W przechodzącym globalne turbulencje sektorze energetycznym strategii przetrwania jest kilka. Giganci albo spisują elektrownie konwencjonalne do „zera” (jak Engie, dawny GdF), albo dzielą biznes na dwie części — zieloną i tradycyjną (jak E.ON. i RWE). Jeszcze inną drogę wybrał francuski koncern EDF, największy na świecie wytwórca energii elektrycznej. Francuzi poprosili o wsparcie. — EDF nie będzie w stanie inwestować, jeśli nie będzie miał gwarancji przyszłych cen energii elektrycznej. Pod znakiem zapytania jest możliwość obsługi zadłużenia w średnim terminie — mówi Jean-Bernard Lévy, prezes EDF.

JUŻ WYNEGOCJOWAŁ:
Wyświetl galerię [1/2]

JUŻ WYNEGOCJOWAŁ:

Jean-Bernard Lévy, prezes francuskiej grupy EDF, wynegocjował z państwem, które ma 84,5 proc. kapitału, że da mu akcje, a nie gotówkę. Dzięki temu zachowa 1,8 mld EUR w kasie na inwestycje. BLOOMBERG

Lokalne rozwiązanie

Taka deklaracja może dziwić w przypadku grupy, która 2015 r. zamknęła z 75 mld EUR przychodów i 4,8 mld EUR zysku netto, ale tendencje rządzące światową energetyką żadnego giganta nie napawają optymizmem. Europa boryka się z problemem nadpodaży mocy wytwórczych, wynikającej z dynamicznego rozwoju odnawialnych źródeł energii, które są w stanie produkować prąd przy niewielkich kosztach zmiennych. Jednocześnie zniżkujące ceny surowców, czyli ropy, węgla i gazu, ciągną ceny energii w dół. A to obniża rentowność projektów inwestycyjnych. Mechanizm rządowej gwarancji ceny energii elektrycznej wprowadzono ostatnio w Wielkiej Brytanii. Ma za zadanie wspierać inwestycję atomową w Hinkley Point, w której współinwestorem jest zresztą EDF. Pomysł rządowych gwarancji ceny energii pojawia się też w polskim sektorze energetycznym, który wymaga inwestycji w moce wytwórcze. Kuluarowe głosy wskazują, że gwarancja ceny mogłaby zostać udzielona np. projektowi nowego bloku węglowego w Ostrołęce z grupy Energi. Bez takiej gwarancji blok może nie dawać nadziei na zwrot kapitału.

— Trudno odnosić apel EDF [o wsparcie ze strony państwa — red.] do podobnych postulatów płynących z polskiej energetyki. Większość portfela wytwórczego EDF to źródła atomowe, czyli o wysokim udziale kosztu stałego — tłumaczy jednak Piotr Dzięciołowski, analityk Citi. EDF nie korzysta zatem na spadku cen surowców, ale boleśnie odczuwa spadek cen energii. Polska „węglowa” energetyka korzysta tymczasem z tańszego węgla. — Jednocześnie krajowy system elektroenergetyczny — przy braku połączeń transgranicznych — jest w stanie utrzymywać cenę energii wyższą niż np. w Niemczech, poprzez mechanizm operacyjnej rezerwy mocy. Mimo to sądzę, że takie gwarancje mogłyby być użyte w przypadku Ostrołęki, jednak będzie to prawdopodobnie rozwiązanie lokalne — uważa Piotr Dzięciołowski.

Presja na dywidendę

Polską energetykę może też zainteresować polityka dywidendowa francuskiego giganta. Kontrolowany w 84,5 proc. przez państwo zaskoczył wczoraj decyzją o ścięciu dywidendy i oświadczeniem, że państwo weźmie przysługującą mu część nie w gotówce, ale w akcjach nowej emisji.

— To de facto podniesienie kapitału EDF, która daje nam 1,8 mld EUR dodatkowej gotówki na inwestycje — podkreślał Jean-Bernard Lévy. Dyskusja o dywidendach w energetyce rozgorzeje w Polsce już dziś, wraz z ogłoszeniem wyników rocznych przez PGE, rynkowy numer 1. Dotychczasowe deklaracje przedstawicieli ministerstw energii i skarbu nie dają jasności co do planów rządu wobec czterech państwowychgrup, czyli PGE, Tauronu, Enei i Energi. Potrzeby budżetu, związane m.in. z programem 500 zł, mierzą się w rządzie z potrzebami inwestycyjnymi energetyki, a także z potrzebą ratowania bankrutującego sektora górniczego.

— Przypuszczam, że PGE i Energa będą czuły presję na wypłatę dywidendy. Takiej presji nie przewiduję w przypadku Tauronu, który ma trudną sytuację finansową, a także Enei, która będzie prawdopodobnie ratować Katowicki Holding Węglowy — mówi Piotr Dzięciołowski.

— Spodziewam się presji na wypłatę dywidendy, zwłaszcza ze strony funduszy emerytalnych, które też są przecież obecne w akcjonariatach firm energetycznych. PGE, Tauron i Energa raczej podzielą się zyskiem. W przypadku Enei musimy zobaczyć, jaki ma poziom zadłużenia po przejęciu Bogdanki — zauważa Bartłomiej Kubicki, analityk Societe Generale.

Polskie zyski rosną

Z raportu EDF można wyciągnąć ciekawe liczby na temat polskiego biznesu francuskiej grupy. Zysk EBITDA polskich aktywów EDF wzrósł w minionym roku o 20 proc., do 220 mln EUR, co wynika m.in. ze wzrostu taryf na ciepło, a także z przywrócenia systemu wsparcia dla kogeneracji w połowie 2014 r. W księgach EDF polski biznes jest jednak wart mniej — grupa zrobiła odpis na 206 mln EUR. EDF ma w Polsce elektrownię węglową w Rybniku, a do tego elektrociepłownie w Krakowie, Gdańsku, Gdyni, Zielonej Górze, Toruniu i Wrocławiu. Ze względu na politykę grupy, która poszukuje finansowania na inwestycje atomowe, polskie aktywa mają zostać wystawione na sprzedaż.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / EDF pod wysokim napięciem