Edukacja programistów nie nadąża za rynkiem

Mirosław Konkel
25-02-2018, 22:00

Kariera i praca Niskie kompetencje cyfrowe młodzieży i brak chętnych do studiowania informatyki nie wróżą dobrze polskiej branży IT

Spotyka się dwóch programistów. „Słyszałem, że straciłeś pracę. Jak to jest być bezrobotnym?”. „To było najgorsze pół godziny mojego życia!”. Dowcip rozwesela informatyków. Ale pracodawcom naprawdę nie jest do śmiechu.

Nie ma kogo zatrudnić

Brakuje u nas 50 tys. programistów. W UE deficyt speców od nowych technologii może wkrótce sięgnąć 900 tys. Ale czym się przejmować, skoro Polska w IT jest potęgą? Ciągle słyszymy, że krajowi koderzy wygrywają międzynarodowe konkursy branżowe, a nasze studia technologiczne są na najwyższym światowym poziomie. — To prawdziwe, godne odnotowania sukcesy, ale fałszują rzeczywistość. Liczba absolwentów kierunków ścisłych nie daje nadziei na rozwiązanie kłopotów kadrowych wielu firm technologicznych. Poziom informatyki w szkołach jest niski. Pod względem kompetencji cyfrowych młodzież w Polsce nie dorównuje zachodniej — mówi Paweł Świć, dyrektor marketingu w firmie Nanovo. Natomiast Marek Kobielski, prezes Dimension Data Polska, podkreśla, że informatyków potrzebuje każda branża, nie tylko IT. Powód jest oczywisty: coraz więcej firm przechodzi transformację cyfrową, czyli na potęgę wdraża systemy ERP, CRM i big data. Do fabryk wkracza zaś koncepcja przemysłu 4.0, która stawia na sztuczną inteligencję, automatyzację i roboty. — Zaawansowane umiejętności teleinformatyczne przestają być domeną specjalistów IT. Wymaga się ich także od kadry menedżerskiej i fachowców z linii produkcyjnych. Rozchwytywani są pracownicy, którzy umieją połączyć swoje dotychczasowe, pozacyfrowe kwalifikacje z nowymi technologiami — podkreśla Marek Kobielski. Tymczasem aż 58 proc. przedstawicieli sektora motoryzacyjnego uważa, że absolwenci szkół wyższych nie są przygotowani do pracy w zakładach produkcyjnych, które wdrażają rozwiązania spod znaku przemysłu 4.0. Najpoważniejsze bariery upowszechniania tej idei to brak wykwalifikowanych specjalistów (35 proc.) i wystarczającej orientacji kadry w innowacjach cyfrowych (23 proc.) — wynika z badania Exact Systems „Przemysł 4.0 — motoryzacja, edukacja i wyzwania”.

— Choć w kontekście IT pracodawcy głośno narzekają na niedobory personalne, ani myślą obniżać poprzeczkę. Tak jak kiedyś od wszystkich oczekiwano znajomości angielskiego, tak dziś pytanie o umiejętności programistyczne staje się czymś zwyczajnym na rozmowie kwalifikacyjnej — zwraca uwagę Marek Kobielski.

Cyfrowa wieża Babel

Gdzie szukać rezerw? Na przykład w Europie Wschodniej, Azji i Ameryce Południowej. Tomasz Pyrak, wiceprezes IT Kontrakt, twierdzi, że rynek pracy IT w Polsce jest atrakcyjny dla specjalistów z zagranicy. A ich oczekiwania finansowe nie odbiegają zbytnio do wymagań naszych ekspertów. Jego spółka spodziewa się w tym roku wzrostu przychodów o 30 proc., co będzie możliwe m.in. dzięki zwiększeniu zatrudnienia o ok. 15 proc., do 1550 osób. Menedżer nie wątpi, że dużą część aplikacji wyślą, jak zwykle, obcokrajowcy, którzy dziś stanowią 10 proc. zespołu. — Najwięcej CV przychodzi do nas z Ukrainy, a w ostatnich latach także z Białorusi i Kazachstanu. Ponadto widzimy rosnące zainteresowanie kandydatów z Hiszpanii, Meksyku i Brazylii, którzy cechują się dużą mobilnością i gotowością do ciągłego podnoszenia swoich kwalifikacji — informuje Tomasz Pyrak. Średnie wynagrodzenie w IT w ubiegłym roku wynosiło 12,6 tys. zł brutto — podaje firma doradczo-rekrutacyjna Antal. Co oprócz pieniędzy przyciąga do Polski? Szansa na rozwój zawodowy, prestiżowe przedsięwzięcia i praca dla światowych marek. Drugą grupą, o którą warto powalczyć, są polscy informatycy wracający do kraju po kilku latach całkiem obiecującej kariery w Berlinie, Dublinie lub Londynie. — Po co umierać z tęsknoty za rodziną i przyjaciółmi, kiedy polskie firmy oferują równie dobre warunki, jak te na Zachodzie? Wynagrodzenia w krajowym IT są wysokie i rosną o około 6-7 proc. rocznie. Za pracą w Polsce przemawia głównie stosunek zarobków do kosztów życia — argumentuje Paweł Świć.

Zleceń po kokardkę

Firmy technologiczne przyszłych pracowników szukają na uczelniach technicznych. Tym bardziej szkoda, że w ostatnich 10 latach liczba absolwentów informatyki spadła o 20 proc. Z drugiej strony, dobrym programistą może zostać humanista. Co najlepsze, nie wymaga to wcale powrotu do szkoły na kilka lat. Wystarczą tzw. informatyczne bootcampy, czyli intensywne, kilkumiesięczne szkolenia online, stawiające na

KLĘSKA URODZAJU:

Gospodarka cyfrowa rozwija się w Polsce tak szybko i tak dobrze, że brakuje programistów. Branża stała się ofiarą swojego sukcesu. Tylko sensowna współpraca biznesu z nauką może rozwiązać problemy kadrowe, które będą z każdym rokiem narastać — mówi Paweł Świć, dyrektor marketingu w firmie Nanovo.

[FOT. MW]

zawodową praktykę — w przeciwieństwie do niektórych studiów IT, które są zdominowane przez teorię, a ich zakres rozmija się z oczekiwaniami rynku pracy. — Jeśli chcemy się przebranżowić, a nie mamy za dużo czasu, odpuśćmy sobie kierunkowe studia. W informatycznym fachu pozwoli się nam odnaleźć odpowiedni kurs. Wie o tym jednak tylko 17 proc. uczestników naszego sondażu — mówi Marcin Kosedowski, szef marketingu w internetowej szkole programowania Kodilla. Bootcamp w 2016 r. zrobił Karol Mąkowski, z wykształcenia technolog żywności. Wcześniej pracował m.in. na zmywaku i był bezrobotny. Od dwóch lat odnosi sukcesy w branży IT.

— Nie dostawałem poważnych ofert, co wprawiało mnie w zniechęcenie. Zdecydowałem się zmienić swoje życie. Zostałem front-end developerem, czyli specjalistą od stron internetowych. Zleceń dostaję tyle, że brak stabilizacji finansowej raczej mi nie grozi. Jest też satysfakcja z interesujących przedsięwzięć — cieszy się Karol Mąkowski. Jedyna wada jego nowej pracy: coraz mniej czasu na prywatność. Dokładnie jak w znanym dowcipie. Siedzi informatyk przy komputerze. Podchodzi do niego żona i podaje mu kawę. On próbuje i mówi: „Przecież wiesz, że piję z cukrem!”. „No, wiem, ale tak chciałam usłyszeć twój głos”. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Edukacja programistów nie nadąża za rynkiem