Efekt pazerności

Anna Pronińska
opublikowano: 08-05-2007, 00:00

Polacy nie chcą przepłacać za mieszkania i coraz częściej wolą sami budować. Radzimy się jednak pośpieszyć.

Deweloperzy przeszarżowali z cenami. Jest (jeszcze) na to sposób

Polacy nie chcą przepłacać za mieszkania i coraz częściej wolą sami budować. Radzimy się jednak pośpieszyć.

Cenowy skok nieruchomości zaczyna powoli zniechęcać Polaków do kupna mieszkań. Z obserwacji pośredników kredytowych wynika, że coraz częściej skłaniają się ku inwestowaniu w zakup ziemi poza miastem i postawienie domu.

— Widzimy ogromną zmianę. Jeszcze rok temu większość klientów chciała kupić mieszkania, broniąc się przed skokiem cen. Obecnie to się już nie opłaca. Coraz więcej osób jest zainteresowanych kredytami na zakup działek i budowę domów, bo mogą go mieć w cenie mieszkania — mówi Małgorzata Wałejko z Kredusa, pośrednika kredytowego.

Wybieramy domy

Tę opinię potwierdzają dane GUS. W kategorii „budownictwo indywidualne” w I kwartale wydano ponad 20,2 tys. zezwoleń. To skok o 47,6 proc. wobec tego samego okresu roku ubiegłego.

— Polacy chcą się budować, głównie ze względu na niższe koszty i dlatego, że wolą mieszkać w domach. Widać tu spory potencjał. Wielu wraca nawet do budowy systemem gospodarczym. Taki homoeconomicus wie, że tańszym rozwiązaniem jest budowa własnego domu. Ale ten trend spowoduje wzrost cen działek wokół miast i wkrótce mniej będzie się opłacało budowanie — uważa Maciej Kossowski z firmy doradczej Expander.

Podobnego zdania jest Mariusz Kowalczyk, doradca finansowy z Money Expert. Jego zdaniem, ceny gruntów poza miastem będą systematycznie rosły — i to w znacznie szybszym tempie niż lokale mieszkalne w większych miastach.

— Coraz więcej klientów zacznie doceniać ten ciągle niedoszacowany segment rynku — mówi Mariusz Kowalczyk.

Eksperci zwracają uwagę na wzrost cen materiałów i robocizny, który spowoduje zwyżkę cen działek wokół miast. To może zahamować trend na ich zakup i budowę domów.

W każdym razie nowy trend inwestycyjny zauważyły już banki.

— Banki rzeczywiście eliminują utrudnienia. Dawniej bały się dawać pieniądze do ręki. Teraz ubezpieczają się poprzez wypłacanie pieniędzy w ratach — dodaje Maciej Kossowski.

Run na przedmieścia

Eksperci są zgodni, nowym trendem inwestycyjnym tego roku będą domy jednorodzinne o powierzchni 120-200 mkw., powstające w pobliżu dużych miast. W cenie będą atrakcyjna lokalizacja i dobra infrastruktura.

— Apogeum nowego trendu inwestycyjnego nastąpi w kolejnych dwóch latach. Najlepsze grunty pod inwestycje deweloperskie będą sprzedawane od ręki po cenach czasem wyższych niż wywoławcze tak długo, aż ustabilizuje się rynek mieszkaniowy — mówi Mariusz Kowalczyk.

Okiem dewelopera

Jarosław Szanajca

Dom Development oraz prezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich

Nie jesteśmy pazerni

Moim zdaniem, nowy trend na rynku to bardziej fakt prasowy niż rzeczywisty. Ale faktycznie inwestorzy czynią takie kalkulacje — i to mimo że dziś trudno jest samemu prowadzić taką inwestycję jak budowa domu. Teoretycznie jest ona tańsza, ale praktycznie to bardzo skomplikowany proces inwestycyjny.

To nieprawda, że deweloperzy są pazerni. Do wzrostu cen mieszkań doprowadziła przede wszystkim polityka państwa. Nie ma np. planów zagospodarowania przestrzennego, więc brakuje gruntów pod budowę i winduje ceny nieruchomości.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu