Szefowie Europejskiego Funduszu Hipotecznego (EFH) chcą jeszcze w tym roku przyciągnąć do akcjonariatu fundusze z krajów Zatoki Perskiej. W maju zarejestrują w Dubaju spółkę-córkę, która będzie kojarzyła arabskich inwestorów i interesujące projekty w Polsce. Do rozmów usiedli przedstawiciele kilku funduszy i inwestor z branży hotelowej.
- EFH szukałby interesujących okazji przejęcia hoteli czy biurowców w Polsce i przeprowadzałby ich audyt. Po zakupie przez inwestora, dostawalibyśmy pakiet mniejszościowy oraz kontrakt na zarządzanie. Dla nas to same plusy: powiększenie naszego majątku bez rozwadniania się oraz przychody z zarządzania – tłumaczy Riad Bekkar, prezes EFH.
Dodatkowo inwestorzy z Bliskiego Wschodu uczestniczyliby w projektach prowadzonych przez EFH. Pierwszym może być hotel Sheraton i apartamenty w Tałtach na Mazurach.
- Koszty budowlane tej inwestycji to około 200 mln zł, rozmawiamy o zaangażowaniu zagranicznego podmiotu na poziomie 50-60 mln zł. Dla inwestorów, z którymi rozmawiamy to nie jest skala, która robi wrażenie, ale to jedynie początek – mówi Riad Bekkar.
Budowa hotelu ruszy w tym roku tak, czy inaczej. Jeśli negocjacje z arabskimi funduszami się nie skończą, to EFH będzie go realizowało z polskim partnerem. Spółka podpisała wstępną umowę zakupu biurowca w Gdańsku o powierzchni 1,5 tys. mkw. z zabezpieczonym dziesięcioletnim najmem. Rozważa kilka innych propozycji, m.in. biurowiec o powierzchni 5 tys. m kw. w Warszawie.
- Jeśli pozyskamy inwestora, to będziemy rozmawiali o innej skali przedsięwzięć. Chcemy to zrobić jak najszybciej, bo ten rok jest bardzo dobry na zakupy. Dostajemy mnóstwo ofert kupna, ale na razie dla nas za dużych – mówi prezes.
Na celowniku będą także hotele o wartości 100-120 mln zł, balansujące na granicy opłacalności, położone poza miastem, ze spa i basenem.
Wyniki za pierwszy kwartał mają przede wszystkim pokazać jasny stan zadłużenia. Aktualnie w grupie wynosi ono 170 mln zł, przy wartości aktywów 390 mln zł. EFH do końca maja przedstawi prognozy wyników na 2011 r. Mają być one lepsze od ubiegłorocznych, tj. 50,4 mln zł przychodów netto ze sprzedaży i 7 mln zł zysku netto. W 2012 r. wzrost ma być skokowy.
- Rynek nie docenił tego, że każdy kwartał 2010 r. przynosił pozytywne wyniki. Wartość księgowa spółki to dziś ponad 1,4 zł na jedną akcję, podczas gdy nasze papiery na giełdzie są notowane w okolicach 1 zł. Wartość rynkowa naszego portfela w przeliczeniu na jedną akcję to znacznie powyżej 2 zł – przekonuje Marcin Podobas, wiceprezes EFH.