Egipt znów odrzucił transport pszenicy

opublikowano: 17-02-2016, 15:19

Egipt nie przyjął transportu 8 tys. ton kanadyjskiej pszenicy już po raz drugi. Znów jako powód podał nadmierne zanieczyszczenie sporyszem.

Egipt jest największym na świecie importerem pszenicy. W ostatnim czasie odrzuca jednak kolejne jej transporty podając jako powód nadmierne zanieczyszczeniem sporyszem. Według dostawców, warunki stawiane przez Egipt są nierealistyczne.

W ciągu ostatnich dwóch tygodni Egipt odwołał także trzy przetargi na dostawę pszenicy wskazując jako powód zbyt mało ofert lub zbyt wysoką cenę. 

- Jeśli będą kolejne odrzucenia transportów, ceny poszybują w górę – powiedział Hesham Soliman, szef Medstar for Trading z Aleksandrii. - Mam mały transport w drodze do Egiptu i po raz pierwszy musiałem zapłacić ubezpieczenie od odrzucenia. Wyobraźcie sobie, co dzieje się w przypadku dużego transportu. To będzie kosztowało mnie fortunę – dodał. 

Egipt ma problem z udziałem handlowców w swoich przetargach z powodu niepewności, jaki poziom sporyszu w transporcie pszenicy zostanie uznany za dopuszczalny. W ubiegłym miesiącu egipski resort rolnictwa poinformował, że będzie odrzucał transporty z jakąkolwiek zawartością sporyszu. Tymczasem egipski Generalny Urząd Dostaw Towarów informował, że będzie akceptował zawartość 0,05 proc., zgodnie ze światowymi standardami. Resort rolnictwa zmienił potem swoje stanowisko.  

Kanadyjski transport pszenicy został odrzucony choć testy przeprowadzone przez trzy niezależne instytucje wykazały, że zanieczyszczenie sporyszem wynosiło 0,005 proc.

- Handlowcy chcą teraz, aby rząd dał im pismo, w którym deklaruje, że tolerowany poziom zanieczyszczenia sporyszem wynosi 0,05 proc. - powiedział Soliman.

Sprzedawcy naliczyli obecnie Egiptowi największą premię w tym sezonie podczas przetargu w Niedzielę, co spowodowało jego odwołanie. Najniższa oferta na francuską pszenicę wynosiła 14,77 za tonę węcej niż wynosiła cena załadowania w porcie w Rouen. W niedzielę były tylko cztery oferty. Zwykle jest ich 10-20.

- Każda restrykcja nakładana na sprzedawców ma swoją cenę, więc Egipt będzie musiał płacić więcej – powiedział Hakan Bahceci, prezes Hakan Agro. - To rynek kupującego, ale wciąż nikt nie chce podjąć ryzyka – dodał. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu