Choć nadal oczekiwany jest nowy rekord wydobycia, EIA obniżyła swoją prognozę na 2019 r. do 12,3 mln baryłek ropy dziennie. To o około 110 tys. baryłek mniej niż zakładała wcześniejsza projekcja.

W 2020 r. produkcja ma osiągnąć natomiast poziom 13,03 mln baryłek ropy dziennie. W tym przypadku rewizja osiągnęła wartość około 170 tys., baryłek dziennie.
To dopiero początek - powiedział Phil Flynn, starszy analityk w Price Futures Group Inc. w Chicago. Wyjaśnia, że „…rzeczywistość jest taka, że wielu z producentów nie zarabia pieniędzy i ciężko im jest utrzymać te poziomy produkcji. Każde wycofanie sprawi, że trudniej będzie utrzymać wyższą trajektorię wydobycia ropy naftowej”.
Liczba amerykańskich platform spadła w zeszłym tygodniu do najniższego poziomu od 10 miesięcy, co sugeruje, że tempo wzrostu produkcji może spowolnić.
Zdaniem EIA, większość wzrostu oczekiwanego w 2020 r. będzie pochodziła z permskiego basenu Zachodniego Teksasu i Nowego Meksyku, a nie mniejszych pól łupkowych.