W 2006 roku ceny ropy w porównaniu z obecnym poziomem spadną tylko o niespełna jeden procent; większej obniżki można oczekiwać dopiero w 2007 r. - uważają analitycy z Economist Intelligence Unit (EIU). Według nich, po skoku cen ropy o 34 proc. w 2004 r., średnie ceny ropy wzrosną w tym roku o blisko 50 proc.
"Wiele spośród występujących obecnie zjawisk rynkowych, takich jak groźba zakłócenia dostaw ropy, obawy związane z terroryzmem i wydarzeniami politycznymi oraz wysokim popytem, najprawdopodobniej będzie dawać o sobie znać także w 2006 roku i na dzień dzisiejszy w najbliższym roku nie oczekujemy spadku (średnich cen ropy - PAP) przekraczającego 1 proc." - napisali analitycy EIU w czwartkowym komentarzu.
EIU skorygował swoją prognozę średnich cen ropy na lata 2005-2007 na podstawie ruchu cen od początku br. i mniejszej dynamiki przyrostu dostaw z krajów niezrzeszonych w OPEC.
Większej obniżki średnich cen ropy analitycy EIU oczekują dopiero w 2007 roku.
"Począwszy od 2007 roku ceny powinny maleć o ok. 17 proc. w reakcji na uruchomienie dodatkowego potencjału produkcyjnego spoza krajów OPEC i dostosowania się globalnego popytu do wyższych cen, co znajdzie wyraz w spowolnieniu globalnego wzrostu" - uważają eksperci EIU.
"Niedawne huragany, które spustoszyły wybrzeże południowych stanów USA, uwypukliły jak bardzo rynek paliw podatny jest na zakłócenia z powodu niewystarczającego potencjału produkcyjnego i przetwórczego" - podkreślili.